Blog > Komentarze do wpisu

Wakacyjne brombowanie za nami :)

9 sierpnia w bibliotece dla dzieci przy ul. Żeromskiego, pod parasolem Miejskiej Biblioteki Publicznej we Wrocławiu oraz serwisu internetowego Bromba.pl odbyło się „Wakacyjne brombowanie”,

 

 

logo 

 

 czyli spotkanie czytelnicze dla dzieci i rodziców, które miałam przyjemność prowadzić.

 

                                                                                                                      logo

 Każdy Czytelnik na wejściu miał kreślony obrazek na ciele – patronka serwisu, Bromba, pyszniła się na przedramionach dzieci. Podczas rysowania rodzice  nie stali bezczynnie – dmuchali kolorowe balony i wiązali im pępuszki.

 

biblioteka

 

Rozmawialiśmy o wakacjach, o tym co najbardziej jest potrzebne, aby się udały. Spośród wymienianych argumentów na pierwszy plan wysunęła się ładna pogoda – tak, tak, bez ładnej pogody nie pomogą ani góry, ani jezioro, ani las, nawet najwspanialsza okolica. Dlatego, po przeczytaniu fragmentu książki Krystyny Boglar „Każdy pies ma dwa końce” wzięliśmy przykład z jej bohaterów – Beaty i Pawła – i zaklinaliśmy deszcz.

 

                                               biblioteka

 

Zaklinanie pogody wcale nie jest taką prostą sprawą – najpierw trzeba narysować na balonie to, czego nie chcemy podczas wakacji, a więc: chmury, deszcz i błyskawice (kałuże mogą być, bo je się świetnie przeskakuje) a następnie, przy dźwięku szamańskiego bębenka, który bębni jak oszalały należy przekłuć balon z głośnym BUM!

 

Kiedy zapewniliśmy już sobie dobrą pogodę na resztę lata, nadeszła pora na rozmowę o wakacyjnych pojazdach. Co prawda teraz większość ludzi podróżuje samochodem albo autokarem, ale jednogłośnie uznaliśmy, że najlepiej jest jeździć pociągiem – można wstawać, chodzić, a widoki za oknem zmieniają się jakoś inaczej niż w zwykłym autobusie...

                                                                                              kuleczka

 

Kaczka Katastrofa tak bardzo polubiła jazdę pociągiem,  że upierała się, aby podróż w powrotną stronę trwała dłużej... Wszyscy lubią spontaniczną i rozgadaną Katastrofę, pełnego powagi psa Pypcia i muchę Bzyk-Bzyk, no i oczywiście kochającego swoją gromadkę Pana Kuleczkę, bohaterów książki Wojciecha Widłaka pt. „Skrzydła”, ilustrowanej przez Elę Wasiuczyńską, „mamę” pana Kuleczki. Po przeczytanie opowiadania „Podróż” graliśmy w kalambury – dzieci „opisywały” różne pojazdy bez użycia słów, a wychodziło im to znakomicie – wszystkie pokazywanki odgadnięto bez najmniejszego wysiłku.

 

kuleczka

 

Różnie się w życiu plecie i bywa, że podczas wakacji nie możemy przebywać ani nad morzem, ani w górach. Nieraz spędzamy je jak bohaterowie książki Marcina Pałasza „Wakacje w wielkim mieście”. Pomimo to, mogą być równie udane jak każde inne – okazuje się bowiem, że nie tylko pogoda ma znaczący wpływ na jakość

wypoczynku, ale również odpowiednie towarzystwo.

 

                                                                                                                  wakacje

           

Fragment, który czytałam na spotkaniu, wyraźnie świadczył o tym, że Bąbel jest bardzo, ale to bardzo zadowolony z poznania swojej nowej sąsiadki, Kai. A jakie przygody spotkały ich podczas wielkomiejskich wakacji, można się przekonać po przeczytaniu książki. Przy okazji rozmawialiśmy o Marcinie Pałaszu, który jest jednym z ulubionych autorów książek dla dzieci, pełnych najśmieszniejszych scen, a przy okazji naszym sąsiadem, wrocławianinem. Szczególnie polecam Wam „Hecę nie z tej ziemi” i następne przygody Lutki i Gucia po spotkaniu autentycznego kosmity, oraz „Bardzo dzikie historie” – kilka naprawdę dzikich awantur bohaterów znanych nam już z „Ptasia i Miaugosi”. Książki te świetnie zilustrował Marcin Piątek – spójrzcie zresztą sami na dziką krowę...

 

historie

 

Jedną z zabaw, które przygotowaliśmy na spotkanie, było odgadywanie przedmiotów kojarzących się z letnim wypoczynkiem. Kolejnym ochotnikom zawiązywałam oczy chustką w niebieskie tygrysy, która chyba przynosiła szczęście, bo z łatwością odgadywali po kształcie deskę do pływania, lornetkę, kapok, śpiwór, dmuchane rękawki, a nawet – przy pomocy Mamy – przewodnik, bez których na wakacje nikt się nie wybiera!

 

 

biblioteka  biblioteka  biblioteka

 

Wreszcie nadszedł czas na „Tajemnicę drewnianej sowy” Magdaleny Lewańskiej. Książka wydawnictwa Stentor, ilustrowana przez Ewę Gaj, objęta jest patronatem serwisu Bromba.pl i muszę przyznać, że należy do najciekawszych przygodowych książek dla dzieci, które ostatnio przeczytałam.

                                                                                                                            biblioteka

Jej bohaterami są dwaj chłopcy, spotykający się podczas wakacji i mający wielką ochotę na poszukiwanie skarbu. Okazja nadarzyła się szybciej niż przypuszczali – kiedy spotykają kierującą motolotnią Alinkę, zgadzają się pomóc jej odnaleźć najprawdziwszy skarb, umieszczony niegdyś w kościelnych organach, a następnie skradziony i nie odkryty jeszcze od czasów wojny.

 

biblioteka

 

Oprócz książek, które polecałam, rozmawialiśmy też o ulubionych lekturach dzieci – jedna z dziewczynek bardzo zachęcająco opowiadała o czytanym niedawno „Słoneczku” Marii Buyno-Arctowej. Monika przyniosła książkę ze sobą i wszyscy mogliśmy się jej przyjrzeć dokładnie, pooglądać ilustracje... Okazuje się, że nie tylko typowo wakacyjne treści mogą być miłe do czytania latem.

 

Na koniec spędziliśmy kilka chwil na plaży wraz z Mikołajkiem i jego tatą, oraz kolegami,  z którymi bawili się w piasku. „Wakacje Mikołajka” to lektura obowiązkowa – biblioteka nie znam osoby, która nie lubi się śmiać, a przygody rezolutnego chłopca, jego trafne obserwacje i komentarze powodują wprost salwy śmiechu.

 

Wszystkim dzieciom i rodzicom serdecznie dziękuję za przybycie – spotkanie z Wami to naprawdę miłe i krzepiące chwile. Za wszelką okazaną pomoc i życzliwość dziękuję też kierowniczce biblioteki, pani Teresie Wolskiej. Z największą przyjemnością będę dążyła do zorganizowania kolejnego, pewnie już jesiennego, brombowania.

    

                  biblioteka

poniedziałek, 11 sierpnia 2008, agnieszka_gil

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/10/23 10:35:19
Agnieszko, super! Z zaklinaniem pogody - świetny pomysł! Już go sobi zapisuję w mojej głowie do wykorzystania kiedyś-kiedyś. Dzieci uwielbiają pękające balony! Ja ostatnio na pirackiej imprezie powkładałam do balonów karteczki z zadaniami do wykonania i każde dziecko musiało najpierw doskoczyć i zerwać sobie jeden balon (były zawieszone na nitkach do karnisza), a potem sprawić, żeby pękł. Metody były różne - siadanie, skakanie, walenie szabelką - oczywiście balony uciekały spod palców i pup małych piratów. Zdeterminowani przegryzali, a ci, którzy się poddali dostawali szpileczkę :)
-
2008/10/23 13:41:27
Balony mająa to do siebie, że można z nimi wyprawiać różne sztuczki. Tym razem będą również... ale o tym po spotkaniu.
Za to "pirackie brombowanie" zabrzmiało mi smakowicie :)