|
Blog > Komentarze do wpisu
B(r)ombowe zimowanie, czyli: "Komu potrzebne jest Boże Narodzenie?"Opowiadaniem pod takim właśnie tytułem rozpoczęliśmy kolejne brombowanie.
Wydawca miesięcznika „Pawłowice”, który zasmakował w naszych bibliotecznych spotkaniach, zaprosił serwis Bromba.pl tym razem na Pawłowice. 13 grudnia, w świetlicy parafialnej odbyło się więc „B(r)ombowe zimowanie” – impreza, podczas której czytaliśmy i rozmawiali o zimie i świętach.
„Komu potrzebne jest Boże Narodzenie?” to ciepła opowieść Agnieszki Galicy – znają ją z pewnością dzieci, słuchające bajek i piosenek Misia i Margolci. Wielka szkoda, że tak trudno znaleźć książki z bajkami tej autorki – kto miał szczęście, mógł sobie, zbierać jej bajeczki publikowane w jednym z miesięczników dla rodziców. Te bajki, ilustrowane przez Magdę Jasny, należą do ulubionych „opowieści poduszkowych” moich dzieci... i moich.
Kiedy już ustaliliśmy najważniejszą kwestię – przy pomocy gwiazdkowego Aniołka i Kota udało nam się stwierdzić, że jednak nie tylko prezenty są tym, na co naprawdę oczekujemy na Boże Narodzenie – nadszedł czas na kalambury. Jak zwykle dzieci nie zawiodły – pokazywały świetnie zarówno „Królową Śniegu” i „jazdę na łyżwach”, jak i trochę trudniejsze hasła, a wśród nich m. in. „gwiazdę betlejemską” i „barszcz z uszkami". Prezentem, które dzieci dostały pod choinkę od pisarzy, są „Opowiadania wigilijne” – antologia, czyli zbiór opowiadań i wierszy znakomitych polskich autorów. Dzięki pachnącym choinką i przywodzącym na myśl zimę, śnieg i święta opowieściom Pawła Beręsewicza, Barbary Kosmowskiej, Kazimierza Szymeczko i innych, oraz pięknym wierszom wspaniale oddającym atmosferę świąt, m.in. autorstwa Agnieszki Frączek, Wandy Chotomskiej, bardzo łatwo zagłębić się w atmosferze wigilijnej, poczytać o problemie Mikołaja, któremu zaginęły renifery, a nawet o aniele w supermarkecie, a także o tym jak szykują się do świąt ozdoby choinkowe – „W oczekiwaniu na choinkę” Beaty Ostrowickiej świetnie to obrazuje.
Czytanie o przygotowaniach skłoniło nas do własnoręcznego wykonania pięknych łańcuchów z karbowanej bibułki, a potem... ubieraliśmy choinki. Tak, tak – prawdziwe, ż y w e choinki – bardziej żywych dotąd nikt nie widział. Przybrane łańcuchami i bombkami wyciętymi z kolorowej folii samoprzylepnej cieszyły nas, a nawet rozśmieszały – szczególnie jedna, która zakleiła sobie oczy bombkami i poruszała się na oślep... Podczas kiedy dzieci robiły łańcuchy, przeczytałam im „Białą królową” Małgorzaty Strzałkowskiej – piękną zimową opowieść o potrzebie przyjaźni – ze zbioru „Plaster czarownicy i inne baśnie”, znakomicie zilustrowanego przez Marię Ekier. cdn... wtorek, 30 grudnia 2008, agnieszka_gil
TrackBack
|
|