|
Blog > Komentarze do wpisu
Tańcz, bracie-piracie IIcd.
A propos „Rąbniętego rekina” – pirackie okręty miewają niezwykłe nazwy. Przekonaliśmy się o tym rozgrywając regaty – każdy z naszych dzielnych piratów wybrał sobie statek stojący w porcie i wziął udział w wyścigu na drugą stronę oceanu.
Walczyły więc ze sobą Czarna Perła, Wesoły Roger, Leniwy Glonojad, Rudy Wiking i wiele innych kolorowych okrętów, które przepłynąwszy między dwiema wyspami skarbów próbowały jako pierwsze dobić do brzegu.
Na zwycięzcę czekała brzęcząca nagroda – ale o tym za chwilę! Najpierw poczytaliśmy sobie o tym, jak czasem piraci poszukiwali skarbów – tresowali otóż zwierzęta, które potrafiły wywąchać nawet najlepiej ukryty skarb. Do takich zwierząt należała również pewna świnka, o której czytaliśmy w książce C. Funke i K. Meyer pt: „Piracka świnka”.
Mówiąc między nami to jedna z najlepszych książek z jakimi ostatnio się zetknęłam – nie tylko dla piratów i miłośników świnek. Po czytaniu relaksowaliśmy się przy zabawie intelektualnej – tradycyjnie cyrkiel poszedł w ruch i z głośnym trzaskiem pękały balony, z których wysypywały się pytania i zadania: Czym różnią się piraci od korsarzy? Jakie symbole są na pirackiej fladze? Dlaczego niektóre świnki nazywamy morskimi? Wymień co najmniej pięć jednostek pływających. Dlaczego kapitan Jakub nazywany był Hakiem? Wymień nazwę co najmniej jednego polskiego okrętu... Ze wszystkim nasi b(r)ombowi piraci poradzili sobie znakomicie!
Wincenty Faber w autorskim zbiorze marynistycznych wierszy opisał przygodę pewnych groźnych, długobrodych piratów. Jeśli natraficie gdzieś w bibliotece, czy w antykwariacie na „Słonecznych żeglarzy”, zajrzyjcie koniecznie do „Słodkiej przygody piratów” – przekonacie się, dlaczego postanowili zmienić fach i zaczęli pracować w fabryce czekolady. cdn... środa, 21 stycznia 2009, agnieszka_gil
TrackBack
|
|