|
Blog > Komentarze do wpisu
Tańcz bracie-piracie, jo ho ho ho!Muszę przyznać, że nie sądziłam, iż tylu piratów mieszka we Wrocławiu! Na ostatnim brombowaniu zebrała się ich cała masa – przybywali z rodzicami i starszym rodzeństwem, wspaniale prezentując się w malowniczych pirackich strojach. Furkotały czarne bandery, szczerzyły zęby czaszki na chustach, a spojrzenia mieli wszyscy nieprzeniknione jak morska głębia. Niektórzy piraci przybyli z własnymi tatuażami, a jeśli któryś nie miał, robiliśmy mu na miejscu.
Każdy prawdziwy wilk morski potrafi śpiewać szanty. A jeśli nie potrafił do tej pory, nauczył się tego raz-dwa na pirackim brombowaniu – żeglarskie głosy rozbrzmiewały na cała okolicę! „Zapamiętaj aż po grób: z przodu statki mają dziób. Czy wiecie, w jaki sposób można znaleźć się na wyspie, na którą przybywają piraci? To proste – wystarczy pójść do magicznego domku, otworzyć jedną ze znajdujących się tam książek i...
„Magiczny domek na drzewie” to seria książek autorstwa Mary Pope Osborne. Przeczytałam fragment z części „Piraci i wyspa skarbów” - sama nie mogłam się doczekać końca opowieści, tak była zajmująca, ale nadszedł czas na wiązanie węzłów. Każdy szanujący się człowiek morza potrafi wiązać ósemki – na zdjęciach widać to wyraźnie. Kalambury to ulubiona zabawa każdego brombowicza – końca nie było pokazywaniu haseł, które odgadywały nawet bardzo młode, bo pięcioletnie piratki. Niektóre wyjątkowo skoczne ;) Tak, tak, bo jeśli ktoś myśli, że tylko chłopcy mogą rozrabiać na morzu, to myli się bardzo!
Żeby się o tym przekonać, wystarczy przeczytać choćby „Trzy małe piratki” G. Adams i E. Bolam. Przygody dzielnych dziewcząt walczących z rudą i wściekłą Waniliową Meduzą, pływającą na „Rąbniętym rekinie” dobitnie świadczą o tym, że piractwo to nie taka zupełnie męska sprawa!
cdn. środa, 21 stycznia 2009, agnieszka_gil
TrackBack
|
|