|
Blog > Komentarze do wpisu
Najmłodszego pirata spotkałam w SzprotawieCzas płynie jak oszalały - jeszcze nie o wszystkim, co dotyczyło grudnia, napisałam w blogu, a już Walentynki stały się wspomnieniem...
Walentynki - których nie obchodzę różowo i serduszkowo - spędziłam w Szprotawie, dokąd udałam się na spotkanie tamtejszych piratów - właśnie wśród nich spotkałam najmłodszego ze znanych mi wilczków morskich - ale o tym za chwilę.
W Szprotawskim Domu Kultury zebrali się piraci nie tylko tamtejsi, ale i przybyli z Wrocławia i Żar. Tradycyjnie zaczęliśmy od tatuaży i dmuchania balonów:
potem szanty śpiewali duzi i mali: A to właśnie ośmiomiesięczny piracik Michaś: Węzły same wiązały się w sprawnych rękach... czasami przy pomocy taty:
Rodzice na tym spotkaniu w ogóle byli dość aktywni i dzielnie sekundowali oraz pomagali w razie potrzeby swoim małym ludziom morza: Poczytaliśmy trochę o różnych morskich sprawach
po czym przystąpiliśmy do regat o "Słodki Skarb": Następnie znów odpoczęliśmy nieco przy lekturze ("Piracka świnka" C. Funke to prawdziwy hit) i nadszedł czas na rozwiązywanie pirackich zagadek. Na okoliczność braku czegoś lepszego, balony z pytaniami w środku dziobane były długopisem Prawdziwy dziki pirat lubi przegryźć czasem coś ostrego - na wielki głód może być nawet i... kordelas: Do Szprotawy nadciagnęli piraci niezwykli - piraci-poligloci. Opowiadali o ulubionych lekturach, prezentowali swe pirackie książki, nie tylko w języku polskim, ale również w czeskim:
i rosyjskim:
Serdecznie dziękuję wszystkim Piratom za przybycie, Organizatorom z SZDK za zaproszenie na brombowanie, Pani z Księgarni za zapewnienie egzemplarzy "Dzikiego szczawiu", które podpisywałam po spotkaniu - kilka z nich prawdopodobnie można jeszcze kupić w Szprotawie Gromkim AHOJ! kończę wspomnienia z ostatniego (prawdopodobnie ;)) pirackiego brombowania... sobota, 14 marca 2009, agnieszka_gil
TrackBack
|
|