|
Blog > Komentarze do wpisu
Królewskie brombowanie IDawno już stopniały śniegi, a już nagłe deszcze, na przemian z zupełnie już odważnymi, by nie rzec - upalnymi, promieniami słonka, sprowadziły na nas myśli najzupełniej wiosenne. Nic dziwnego, w końcu i pierwszy dzień wiosny już za nami, a z nim Królewskie Brombowanie.
Księżniczki i książęta zgromadzili się tradycyjnie w bibliotece przy Żeromskiego, powitani przeze mnie bukietem wiosennych, bibułkowych kwiatów – niezwykłej pamiątki po spotkaniu z Czytelnikami w Tarnowskich Górach.
Królewny wystroiły się w najpiękniejsze sukienki i korony, królewicze odziani w wytworne płaszcze dzierżyli w dłoniach srebrzyste berła. Spotkanie rozpoczęliśmy ciepło i kolorowo, czytając opowieść zilustrowaną przez Magdę Jasny „Jak ślimak spotkał Wiosnę”.
Strasznie mi przykro, że tak trudno zdobyć bajki Agnieszki Galicy – zgromadziłam ich trochę w specjalnym segregatorze, były kiedyś publikowane w miesięczniku „Dziecko”. Kiedy bajkowa Wiosna posadziła już kwiaty i porozrzucała po trawie zielone żabki, zawisła na drzewie w swoim kolorowym parasolu, aby odpocząć. A my wzięliśmy się za ulubiona zabawę brombowiczów, czyli kalambury – bez nich żadne spotkanie nie może się odbyć. Ciekawe bajki to nie tylko proza – na każde brombowanie staram się znaleźć jakiś wiersz. Tak było i tym razem – dzieciom bardzo spodobała się rymowana opowieść Danuty Wawiłow i jej córki Natalii Usenko, o „Trójkątnej Karolinie”. Inną książeczką z serii, którą również polecam, jest „Posłuchajcie bajki nowej, prostokątnej i kwadratowej”, o zażegnanym konflikcie między dwoma królestwami.
Zrobiło nam się zupełnie bajkowo, postanowiliśmy zatem sami ułożyć jakąś bajkową historię. Zaczęłam więc: „Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, mieszkał sobie...” „Ptaszek!” - podchwyciła jedna z księżniczek. „Który zmienił się w żabę” - dodała inna. „Złotą” - opisał książę. „I w kropki!” - sprecyzowała królewna. No i okazało się, że złota żaba w kropki mieszkała w klatce, z której usiłowała się wydostać. Strasznie długim jęzorem sięgnęła po klucz i uwolniła się nareszcie. Poszła nad rzekę i tam spotkała królewnę w bokserkach...
Po układaniu bajki odpoczęliśmy trochę, słuchając o niełatwym losie króla Jęzorka i jego żony Konwalii – „Królewskie opowieści” spisane przez Wojciecha Widłaka również nie ukazały się dotąd w postaci książki, publikowane jedynie w „Dziecku” i ładnie zilustrowane przez Agnieszkę Żelewską, na szczęście mam chyba każdą przygodę, w specjalnym, a jakże, segregatorze. Jedną z największych atrakcji tego brombowania było rysowanie twarzy królewny... z zawiązanymi oczami! Śmiechu było co niemiara, kiedy dzieci zdejmowały z oczu chustkę i okazywało się, że ich królewny mają oczy obok głowy, koronę na szyi, a włosy na nosie.
Każdy koniecznie chciał rysować i trwało to tyle czasu, że nie zdążyliśmy już zrobić zawodów w rzucaniu złotą kulą Żabiego Króla... cdn... wtorek, 19 maja 2009, agnieszka_gil
TrackBack
|
|