|
Blog > Komentarze do wpisu
Obrazki, GILgotki i KONKURSMinęły – na szczęście – czasy, przypadające mniej więcej na ostatnią dekadę ubiegłego stulecia, kiedy z księgarni barwną falą wylewały się głównie koszmarne graficznie książeczki ilustrowane „słodko i uroczo”, za to krzykliwie kolorowo, nie zawierające w zasadzie nic więcej poza tym. Z nastaniem nowego milenium nastąpiła wyraźna zmiana – obecnie mamy do wyboru wiele pozycji, których jakość graficzna, edytorska, merytoryczna, stoi na najwyższym poziomie. Wydawcy nie boją się się współpracy z najlepszymi polskimi ilustratorami, podejmują wyzwania w postaci oryginalnych, nowatorskich rozwiązań, decydują się na wydawanie niezwykle ciekawych autorskich projektów, w których tak tekst, jak i ilustracje należą do jednego twórcy – jest ich co prawda niezbyt wiele, jak dotąd, jednak to co wydano, to towar z najwyższej półki.
Do takich właśnie znakomitych artystów należy wrocławski grafik Paweł Pawlak – ilustrator, autor, scenograf teatralny, rzeźbiarz, absolwent PWSSP (obecnie Akademia Sztuk Pięknych) we Wrocławiu. Tutaj się kształcił i tutaj tworzy do dziś, spędzając czas w pracowni na poddaszu domku o żółtych okiennicach, skąd naprawdę niełatwo go wyciągnąć. Mieliśmy jednak szczęście i udało nam się namówić artystę na skorzystanie z zaproszenia i w kwietniu odbyło się jedno z cyklicznych spotkań: GILgotki, czyli Agnieszka Gil zaprasza tym razem w formie warsztatów plastycznych pod kierunkiem Pawła Pawlaka. A gdzie konkurs? O tym będzie na samym końcu relacji. Dzieci ze szkół podstawowych nr 78 (uczestnicy kółka plastycznego), 36 i 39 zgromadziły się w bibliotece przy ul. Żeromskiego, gdzie rozmawialiśmy o dotychczasowym dorobku naszego gościa - ponad 60 zilustrowanych książek na całym świecie, wydanych w dwudziestu językach (niektóre to prawdziwa „chińszczyzna”); scenografia do przedstawień teatralnych; projekt wrocławskiego logo. Nikt inny jak Pawlak jest twórcą krasnali ze słynnej fontanny przed Teatrem Lalek. * * * Nie miałam pojęcia, że słowo „biblioteka” tak ciekawie może wyglądać w różnych językach! To słowo z drogowskazu na jednej z ilustracji do „Przepraszam, czy jesteś czarownicą?”, książki wydanej w wielu krajach; niektórych trzeba było ilustrację dopasować do realiów – obrazek, na którym dzieci wracały do domu, w oryginale przedstawiał wieczór i świecące latarnie. W pewnych krajach dzieci nigdy nie wracały ze szkoły po zmroku, trzeba więc było zmienić wieczór na dzień i przygasić latarnie... * * * Życie ilustratora nie jest usłane pączkami róż – o ile książka jest jego pomysłem od początku do końca, nie ma problemu. Gorzej, kiedy autor treści wymyśli takie rzeczy, których nie sposób zilustrować... Bo jak na przykład narysować wyciąganie wniosków?!
Podczas warsztatów dzieci próbowały pomóc troszkę panu Pawlakowi,
rysując obrazki do nowej książki, tak nowej, że nie ma jeszcze tytułu, której autorem jest Wojciech Widłak.
Duet Widłak-Pawlak poznaliśmy już w wydanej ubiegłej jesieni niezwykłej książce „Sekretne życie krasnali w wielkich kapeluszach” - łatwo się domyślić co to za krasnale, znamy je doskonale ze słynnej fontanny.
Spotkanie – kameralne i przebiegające w ciepłej atmosferze, pełne pytań o twórczość, warsztat i sprawy pokrewne, zakończyło się szybko, zbyt szybko... Na pamiątkę pozostały kartki projektowane przez Pawła Pawlaka
i dedykacje w jego książkach. Z kolei obrazki dzieci przybyłych na spotkanie (można je obejrzeć w galerii internetowej na fotoforum Mali Artyści portalu Gazeta.pl - http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,876,96332449,96332449,0,2.html?v=2&noi=1 ) być może będą inspirujące dla ilustratora – obiecał spotkanie za jakiś czas, kiedy ukaże się już książka, nad którą wspólnie pracowaliśmy. Zobaczymy, czy stały się pożywką dla wyobraźni artysty. Zatem do zobaczenia za rok! A tymczasem ogłaszam Każdy, kto wymieni tytuły co najmniej dwóch książek ilustrowanych przez Pawła Pawlaka - uwaga - każda inną techniką i poda tytuł jednej książki autorskiej tego twórcy, weźmie udział w losowaniu nagrody:
sobota, 06 czerwca 2009, agnieszka_gil
TrackBack
|
|