Blog > Komentarze do wpisu

Już nie boję się starości...

Odkąd mój niespełna sześcioletni syn oświadczył:

 

- Mamo, a kiedy już będziesz stara i będziesz pisała byle jak, to ja będę za ciebie pisał bajki!

 

Zaczął się wprawiać. Najpierw próbka pisania z pamięci:

 

Idzi grześ        pses   wieś               worek     piasku               nieśe     a      psez     dziurke    piasek       ćurkiem       sypie    sie   za     gżeśem     piasku    mniei      nośić  lżei  ćeszy  sie   guptasek  do   domu  wrućił  worek  zrzućił  ale   gdzie         ten     piasek      wraca          grześ      psez    wieś   zbiera     piasku      źarnka    pomaluszku    powoluszku   asz   wur  był    gruby  i      tak  dalei    i      tak      dalei

 

Potem coś krótkiego, że o Zębowej Wróżce - tłumaczyć nie trzeba:

 

Była ras  iedna  zośa   ktura   była    pienkna      i         dobra    ras    jej    wypadł   ząb    był    ząb   pod   poduszką

 

i wreszcie konkretna twórczość własna, inspirowana zarówno świeżo ukończoną książką mamusi jak i wierszem "Budzik" Agnieszki Frączek, oraz wielką miłością do kości i wnętrzności:

 

Był  sobje  latajoncy   wjelbłont    ktury   latał   jak   samolot   ale    ras  on  nie  polećał  bo    jego   moc    znikła   w    nocy poszedł   szukać  sfojej  mocy  szukał  w  leśe  odnalazł   za  dżewem   

                                        Zjadanie  mocy                           

Zjadł  moc  i  powjedział   abra  kadabra    i    zrobiła  sie

Zima   brrrrrrrrrr  abra  kadabra  i  znuf  lato   o  

Lato powjedział  jakis  mużyn  a  po   chfili    bes  pszyczyny

Zadzwonił  budzik

 

                                  Wjelbłont  w  szpitalu

Ras   wjelbłontowi  penkła  czaszka  wjenc  pszyjechała

Karetka  i  było  ijo  ijo  oj  wjelbłont  idzie  do

Szpitala

W   szpitalu   było   ponuro    

  Bolała  go  głowa

                              Operacja  zawołał  doktor

  Pszszli  lekaże  operacje  zrobili

                                        Powrut

Jechali  w  czaśe  jazdy  pekła  opona

                                    koniec

wtorek, 16 lutego 2010, agnieszka_gil

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/02/17 00:32:03
"świeżo ukończoną książką mamusi" - to brzmi ciekawie.....

tfurczoś - przepiękna!
-
2010/02/17 10:13:24
Brzmi ciekawie, bo to jest ciekawa książka :)
Tym razem dla dzieci. Ale jeszcze trochę czasu upłynie, znaim ujrzy światło dzienne - najwcześniej pod koniec roku.
-
2010/02/17 15:14:50
ha ! konkurencja Ci rośnie ! i to taka,że juz ja kocham :)
-
Gość: lucyolejniczak, *.earth.pl
2010/02/17 19:00:32
Cudna twórczość :) A książkę mamusi już znam, jest piękna i wzruszająca.
-
Gość: brok, 109.243.117.*
2010/07/06 01:02:48
piękne! pogratulować!