Blog > Komentarze do wpisu

Wielkanocne Jajo - z najlepszymi życzeniami!

Wielkanocne jajo - bajka Dzień rozpoczął się w atmosferze nerwowego pośpiechu. Zza bezpiecznych drzwi lodówki dobiegały odgłosy krzątaniny, tupot i trzaskanie garnkami. Stukały szuflady, z których Ludzie coś wyjmowali, skrzypiały drzwiczki szafek.
- Co jest? - zastanawiało się głośno Jajo, siedząc wtulone w wygodny dołek na drzwiach - Co się tam dzieje? Od samego rana hałasy i bieganie po kuchni... Nic, tylko dzieci są niegrzeczne i rozrabiają! - stwierdziło i kiwnęło łysą głową, jakby samo sobie przytakując.
Przez jakiś czas siedziało spokojnie, wreszcie, niezmiernie zaciekawione tym, co najwyraźniej odbywało się w kuchni, zaczęło wołać:
- Halo, haaalooo! Jest tam kto? Co się dzieje? Co się...! - nie dokończyło, bo ktoś gwałtownie otworzył drzwi lodówki.
Jajo zmrużyło oczy (w środku było ciemno, dopiero otwarcie drzwi powodowało zapalenie się światełka), a potem ostrożnie spojrzało przez wąskie szparki. Łypnęło szybko i w ostatniej chwili znów zamknęło oczy - jeden z Ludzi chwycił je za głowę!
- Auć - mruknęło tylko i zadrżało.

 To dziwne - właściwie drżeć powinno w lodówce, gdzie klimatyzacja była ustawiona na najniższą temperaturę, tymczasem zatrzęsło się w zupełnie ciepłej kuchni - ciepłej od słońca zaglądającego przez świeże, białe firanki i od rozgrzanego piekarnika, w którym rosła właśnie puszysta baba. Ciepło dochodziło też z kuchenki, gdzie na gazie bulgotał żurek pachnący majerankiem i czosnkiem. Na drugim palniku posapywał czajnik, zaś na trzecim rozparł się niski, szeroki garnek z wodą.
 Jajo, siedzące chwilowo na stole, popatrzyło na garnek i zadrżało jeszcze bardziej. „Och, nie... - pomyślało - tylko nie TO!”. Jednak po chwili Człowiek znów chwycił je i najwyraźniej zamierzał wrzucić do wrzącej w garnku wody!
 - Nie! - krzyknęło Jajo - Nie, nie nieee!!! - rozwrzeszczało się na całą kuchnię i próbując się wyrwać, omal nie przypłaciło tego życiem. Wysunęło się z dłoni Człowieka i upadło... Co za szczęście, że na stole leżały przypadkiem gałązki bukszpanu! Nie były, co prawda, zbyt miękkie, jednak uratowały Jajo, które, lekko tylko podrapane, stoczyło się powolutku z zielonej wiązki na blat stołu. Już wybierało się z niego sturlać, kiedy Człowiek złapał je, dosłownie w ostatniej chwili. Ujął je ostrożnie, ale bez szans na wyswobodzenie i podszedł do kuchenki.
 Woda bulgotała, na jej powierzchni kłębiły się gorące bańki powietrza...
 Jajo gwałtownie usiłowało jakoś zaczepić się o palce Człowieka:
 - Nie chcę, nie wrzucaj mnie! - prosiło, jednak na nic wszelkie prośby - chlup! I już wirowało w ukropie, do którego wpadło w końcu z okrzykiem - umieram!
 Nie upłynęło wiele czasu, gdy Człowiek wyłączył gaz, łyżką wyjął omdlałe Jajo z wrzątku i znienacka wsadził je pod strumień zimnej wody.
 - Aj, aj! - krzyknęło Jajo po pierwsze z zimna, po drugie ze zdumienia, przekonane, że nie uszło z życiem. Tymczasem żyło i miało się nieźle, a nawet, można powiedzieć - zrobiło się bardziej mężne, po prostu prawdziwy twardziel.
 - Ho ho - kiwało łysą głową - kto by pomyślał, że kąpiel w warze to nic takiego, a na dodatek może wzmocnić! No, no - spojrzało na Człowieka z uznaniem i nawet uśmiechnęło się nieznacznie.
 Człowiek tymczasem związał jasne włosy w kitkę (żeby mu nie leciały do oczu), założył fartuszek (żeby nie poplamić ubrania) i zaczął mieszać pędzelkiem w kolorowych farbach. Jajo, usadowione w kolorowej miseczce, tak się zapatrzyło na to wszystko, że niemal nie zauważyło, że nie jest samo w misce - obok wyglądały ciekawie inne jajka.
 A Człowiek sięgał po nie po kolei i sprawiał im barwne ubranka. Każde odziane już jajeczko sadzał na specjalnej podstawce, gdzie mogło schnąć, aby nie rozmazać kolorowych wzorków.
 Jajo z uwagą śledziło rozwój wydarzeń. Wszystko wyglądało niby pięknie, jednak coś je niepokoiło. Nie chciało otóż skończyć w pasiastym ubranku, które wyglądało zupełnie jak piżama - o, nie, nie ma mowy, żeby je tak wystrojono. Patrzyło więc na wzory, którymi Człowiek raczył kolejne jajka i zauważyło, że maluje po kolei - paski, kratki, ciapki i kwiatki i następna czwórka:  paski, kratki, ciapki i kwiatki... Aha, pomyślało sprytnie, muszę tylko uważać, żeby nie trafić na paski. Przycupnęło więc przy brzegu miseczki i cierpliwie usiłowało podejść Człowiekowi pod rękę w odpowiednim momencie. Akurat nadeszła pora na kwiatki, więc podstawiło gładki grzbiet i po chwili mrugało już z zadowoleniem oczekując kwiecistego odzienia. Człowiek jednak przyjrzał się Jaju dokładnie i powiedział:
 - Ależ ty nie wyglądasz zupełnie na jajo w kwiatki, najwyraźniej pasuje do ciebie inny wzorek. Może... pasy?
 - Nie! - zdenerwowało się Jajo.
 - Nie - jak echo powtórzył Człowiek. - Wyglądasz mi na zupełnie inne jajo. - I niewiele myśląc przyoblekł je w gustowny kraciasty kombinezon.
 Och, jakież Jajo było szczęśliwe! Kratka spodobała mu się bardzo, na dodatek okazało się, że nie skończy natychmiast na talerzu, ale zostanie zabrane w podróż w przedziwnym pojeździe uplecionym z wikliny. Przytulone do cukrowego Baranka i apetycznych kiełbasek, lekko kichające od aromatycznego chrzanu, wyglądało spomiędzy zielonych gałązek zdobiących koszyczek, rozglądając się w drodze do kościoła.
 W Wielką Sobotę chyba nikt nie jest zdziwiony, kiedy po drodze na święcenie, słychać dobywające się z koszyczków kichania jajek, pozdrowienia i życzenia  WESOŁYCH ŚWIĄT...!

Ilustracje zrobiły dzieci ze SP78 we Wrocławiu, z klasy Ia.
piątek, 02 kwietnia 2010, agnieszka_gil

Polecane wpisy

  • Słodkich snów

    Jutro nowy tydzień pracy, więc niech się Wam przyśnią kolorowe rybki, a na dobranoc bajka mojego ośmioletniego synka Kacpra. Pisownia oryginalna: O małym koźl

  • W Niedzielę Palmową zając się zdziwił...

    Pewnego wiosennego ranka słonko wychyliło się zza chmury. „Jaki piękny dzień!” – pomyślało i zajrzało do zajęczego domku. Spała w nim rodzina

  • Skąd się wzięły bombki na choinkę?

    Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze nie miałam dzieci, nie zajmowała mnie ta sprawa - bombki były, cieszyły mnie co roku, ale nie myślałam o tym jak to się dzieje,

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/04/02 12:05:24
świetne :-)))
-
2010/04/03 14:46:12
Alkowi bardzo się podobało. Wesołych Świąt :-)
-
Gość: benita rudy, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/05 14:27:42
no widzę to łyse jajo jak mruży oczy - cudne