Blog > Komentarze do wpisu

Zwykła bohaterka - Edyta Czeczkova

Edyta Czeczkova W grudniowym numerze miesięcznika "Pawłowice" ukazał się artykuł na temat akcji podjętej przez telewizję, bank i portal internetowy.
Niestety, nie ukazał się w całości, dlatego dla chętnych wersja krótsza w czasopiśmie na stronie 8, a jeśli ktoś chciałby przeczytać całość, zapraszam poniżej:

Edyta Czeczkova opowiada bajki. Drukujemy je w Pawłowicach, więc pewnie Czytelnicy, którzy mają dzieci, znają ich bohaterów - elfy czy podwodne księżniczki.
Edyta opowiada też o Zaolziu, skąd pochodzi. Polska stałą się jej krajem, odkąd wyszła za mąż za Polaka, mieszka z nim w Szprotawie, wychowując dwoje świetnych dzieciaków. Czytaliśmy jej wspomnienia z Zaolzia, dowiedzieliśmy się jak wyglądały czeskie wakacje, co pysznego przyrządza się w tamtych rejonach na Wielkanoc, jak to jest u naszych sąsiadów.
Edyta nie tylko opowiada - także śpiewa w grupie rockowo-bluesowej, w czym sekunduje jej mąż dźwiękowiec.

Dziś chciałabym jednak podkreślić coś, co Czeczkova robi nie dla siebie. Bo przyjemnie jest miło spędzać czas, śpiewać i snuć opowieści, ale ona jest człowiekiem, który najchętniej troszczy się o innych.
W 57. numerze Pawłowic (art. „Różne rodzaje wędki”) Edyta podzieliła się z nami spostrzeżeniami dotyczącymi pomagania innym. W 59. pisała o „Roku Wolontariatu”.
Sama nie tylko mówi, ale bardzo dużo robi. Na co dzień zwykła mama i pracownica (jest tłumaczem), od ponad dziesięciu lat aktywnie bierze udział w przeróżnych akcjach społecznych, które często sama inicjuje.
Wspiera ludzi ubogich, pisze pisma do urzędów, pomaga zdobyć ubrania, przybory szkolne dla dzieci, organizuje akcje „Wyprawka szkolna”, pomaga organizować wakacyjne wyjazdy dla dzieci z biednych rodzin, bierze czynny udział w Szlachetnej Paczce i Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy, udziela się charytatywnie na forum Pomocne emamy na Gazeta.pl.
Pamięta o potrzebujących i młodych matkach - w Szprotawie kontaktuje je z położną, która rozwiewa wątpliwości i zajmuje się tymi kobietami. Zdarza się, że są bardzo ubogie, wówczas Edyta przez Internet szuka darczyńców i organizuje wyprawki dla maluszków, kosmetyki, ubranka, wszystko, co potrzebne. Nieraz osobiście odbiera rzeczy, pierze, czyści wózek, wraz z mężem dostarcza go potrzebującej.

W 2010 r. Edyta Czeczkova została wybrana Społecznikiem Roku Województwa Lubuskiego.
Początkowo nie miała zamiaru brać udziału w tej akcji, jednak po namowach przyjaciół i tych, którym pomogła, uznała, że można rozgłos wykorzystać w dobrym celu.
I rzeczywiście - nawiązała kontakt z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej, wpadła na pomysł zorganizowania sieci wolontariuszy, którzy mają naprawdę dużo do roboty. Chętni do pomocy odwiedzają ludzi starszych, samotnych, niepotrafiących sobie poradzić, często chorych i sprzątają im domach, myją naczynia, pomagają w pielęgnacji, robią zakupy. Czasami najważniejsze jest spędzenie z kimś trochę czasu, rozmowa.

To działania codzienne, powszednie, ale czasem udają się bardziej spektakularne czyny.
Edyta postanowiła wziąć udział w kampanii Ronalda McDonalda, dzięki czemu w ramach akcji Nie nowotworom u dzieci w Szprotawie bezpłatnie przebadano kilkadziesiąt dzieciaków pod kątem nieprawidłowości i nowotworów.

Rok 2010 był wyjątkowy jeśli chodzi o działania Czeczkovej - poza „zwykłą” pomocą, wraz z mężem zorganizowała pomoc dla powodzian z Tuchowa. Zainicjowali i powołali w pilnym trybie Komitet na Rzecz Powodzian z Tuchowa, zwracając się o pomoc do znajomych, którzy w ramach wolontariatu pracowali wraz z Czeczkami.
Nie było czasu, więc Edyta w ciągu tygodnia uzyskała zezwolenie na zbiórkę, znalazła sponsora, który wypożyczył na ten cel wóz TIR-a z kierowcą, w Urzędzie Miejskim poprosiła o wydrukowanie plakatów - sama rozwieszała je w mieście i okolicy.
Później przez dwa dni wraz z wolontariuszami w punktach zbiórki przyjmowała dary dla powodzian, które przewożono prywatnymi samochodami do „bazy” i ładowano na przyczepę TIR-a. Osobiście przekazała te rzeczy powodzianom.
Przeprowadziła też akcję „Wielka Warszawska zbiórka dla Szprotawy” - zebrano wówczas cztery tony darów, na które Edyta znalazła miejsce i wraz z innymi osobiście je segregowała i wydawała.
Sama borykająca się z trudnościami życia codziennego, chorobami swoimi, męża, dzieci, często brakiem gotówki, bez namysłu rozdaje siebie, swój czas i energię, innym.

Edyta Czeczkova Jesienią tego roku Bank BPH, Telewizja TVN i portal Onet.pl zorganizowały społeczny konkurs Zwykły Bohater. Zgłaszano społeczników, ludzi skłaniających się ku innym, odważnych. Spośród czterech tysięcy zgłoszeń jury w składzie: Henryka Krzywonos, Bożena Walter, Szymon Hołownia, Ewa Drzyzga i Lidia Maćkowska wybrało ośmiu finalistów. Pośród nich - Edytę Czeczkovą.
Jak przy wyborach Społecznika Roku, także i tu Edyta miała wątpliwości, jednak zgodziła się wziąć udział (została zgłoszona przez koleżankę ze Szprotawy, a także, niezależnie, przez grupę przyjaciółek z forum internetowego), bo warto było zagrać o 200.000 złotych - takie bowiem kwoty mieli otrzymać finaliści w trzech grupach: kategorii fair, kategorii bohaterskiej i kategorii obywatelskiej.
Przez kilka tygodni można było głosować na wybranego bohatera, a 5 grudnia odbyła się wielka gala, podczas której ogłoszono wyniki konkursu. Edyta wiedziała, co zrobiłaby z takimi pieniędzmi - zakłada fundację, by jeszcze efektywniej pomagać innym.

W kategorii "fair" zwyciężył Dominik Szynk - powiadomił właściciela nieruchomości o błędzie w cenie, za którą mieszkanie zostało wystawione na popularnym serwisie aukcyjnym.
W kategorii bohaterskiej wygrał Mateusz Bystrzycki. Wskoczył do lodowatej wody i uratował dwie kobiety, wyciągając je z tonącego auta.
W kategorii obywatelskiej najwięcej głosów zebrała Edyta Czeczkova, która od dziesięciu lat aktywnie angażuje się w pomoc innym.

Myślę, że wszyscy są z Edyty bardzo dumni. Czasami łatwiej jest zabłysnąć w jakiejś spektakularnej akcji, dać się ponieść chwili. Ona zaś od lat wykonuje mrówczą pracę, na co dzień przyglądając się biedzie i cierpieniu, nie pozostając na nie obojętna. Dzieli się sercem i uśmiechem, zawsze pozostając skromną, sympatyczną dziewczyną, pomniejszającą własny udział w tych wspaniałych akcjach, wdzięczną darczyńcom.
Co sama pisze o tym wszystkim w swoim blogu nietuzinkowo.blox.pl?

„Dziękuję. Żałuję, że za mało we mnie słów - takich, które przyciągnęłyby czytelnika. Które zmusiłyby do zatrzymania się tu na dłużej i pomyślenia. Może ktoś czasem by coś podpowiedział... Żałuję, że nie mam daru przekazywania tego, co myślę, na papierze, opisania biedy z jaką się spotykam, smutku, który widzę w oczach potrzebujących, samotnych czy schorowanych ludzi. Chciałabym umieć opisać radość, jaka maluje się na twarzach tych ludzi, kiedy zjawiam się u nich z lekarstwami od pomagających. Chciałabym, abyście usłyszeli piski i śmiech dzieci na widok czekolady czy klocków, chciałabym abyście mogli zobaczyć wdzięczność ludzi za chleb, mydło, dobre słowo... Te cuda zdarzają się dzięki WAM, ludziom, którzy nie potrafią być głusi na wołanie o pomoc i za to wszystkim zaangażowanym ludziom z serca dziękuję!”.

Edyto, my dziękujemy TOBIE. Gratulujemy serdecznie zasłużonej nagrody i życzymy, aby ten wspaniały uśmiech nigdy nie schodził z Twojej twarzy!



Agnieszka Gil
z redakcją Pawłowic i Czytelnikami

czwartek, 22 grudnia 2011, agnieszka_gil

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: