Blog > Komentarze do wpisu

Dziki Zachód w Radwanicach

Myślicie, że współczesne dzieci już nie interesują się Indianami? To nieprawda. Najlepszym przykładem są uczniowiez zerówki w Radwanicach, którzy 8 października zaprosili mnie na GILgotki na Dzikim Zachodzie. Pojechałam z radością, bo dawno już nie rozmawiałam o Indianach. Przebrałam się w odpowiedni strój i zaczęło się czytanie.

indianskie1  indianskie2

Najpierw o przygodach małego Indianina Nitou, z książki Demon z gór  Marca Cantina, który, mimo że niewielki, dzielnie ruszył na niebezpieczną wyprawę, bo susza zaczynała mocno dawać się we znaki jego współplemieńcom. A później dzieci poznały historię polskiego Indianina Sat-Okha i posłuchały jego opowieści o Wielkim czynie Szalonego Rumaka ze zbioru Biały mustang.

indianskie3       indianskie4 

Oprócz słuchania, było także trochę ruchu - taniec przed polowaniem, by się udało:

indianskie5  indianskie6

No i oczywiście wielkie polowanie na bizony-balony. Najpierw pokazałam, jak posługiwać się włócznią sprawnie i szybko (ledwie aparat mnie uchwycił!) - wiemy, że Indianie strzelają z łuków, ale używają też innej broni.

indianskie7

A później wręczyłam broń najmłodszym. Dziewczyny okazały się szalenie sprawne w sztuce polowania, a i chłopcy ledwie wytrzymywali, zanim nadejdzie ich kolej:

indianskie8 indianskie9

Polowanie, tak jak i całe spotkanie odbyło się świetnie, myślę, że sam Sat-Okh - Długie Pióro - byłby z nas dumny...

indianskie10

zdjęcie ze strony: http://nuklearna-wiosna.blog.pl/files/2014/02/sat-okh.jpg

niedziela, 26 października 2014, agnieszka_gil

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: