Blog > Komentarze do wpisu

GILgotki Rogate - było ostro ;)

Muzę wyznać, że początkowo miały to być GILgotki Diabelskie. Jednak okazało się, że biesy wcale nie są aż tak interesujące, jak mogłoby się wydawać, więc ostatecznie ubiegłej soboty bawiliśmy się na GILgotkach Rogatych - spotkaniu świetnym, a nawet historycznym. Dlaczego? Bo to była ostatnia zabawa okołoliteracka tego rodzaju w MBP Filia 36 we Wrocławiu... Tak, tak, po sześciu latach brombowania i GILgotania nadszedł koniec - ta biblioteka będzie zamknięta.

Jednak - choć było tu miło i kameralnie, niemal rodzinnie - idziemy z postępem i w przyszłym roku wznowię cykl zajęć - już w innym, nowocześnie urządzonym miejscu.

rogate1

Tymczasem bawiliśmy się, a wszystko zaczęło się od Koziołeczka Jana Brzechwy. Bo na GILgotkach czytamy nie tylko prozę, ale i wiersze. Myślałam też o historii pewnej kozy z dzwoneczkiem ze zbioru Bajarka opowiada, jednak kolejnym rogatym przedstawicielem był Boruta ze zbioru Klechdy domowe.

rogate2           rogate3

Potem nadszedł czas na kalambury - to jedna z ulubionych zabaw dzieci, ale tym razem nie było łatwo - bez użycia słów pokazywaliśmy przysłowia, których bohaterami były różne rogate stworzenia. Jedna z mam specjalnie dla mnie na poczekaniu przypomniała sobie jeszcze jedno i zgadłam! :)

rogate4  rogate5

rogate6  rogate7

Wszystkie przysłowia zostały odgadnięte, więc przeszliśmy do czytania o innym, rogatym bohaterze literackim. A to był ktoś wyjątkowy, bo rogi czasem miał, a czasem nie, lecz wcale nie należał do zwierząt, o nie. Nocny Maciek był księżycem!

rogate8  rogate9

Dziewczyny i chłopaki (których zebrała się zupełnie spora, kilkunastoosobowa grupa) i chętnie i niemal z nabożeństwem oglądały książeczkę napisaną i zilustrowaną przez wrocławianina Pawła Pawlaka.

rogate10   rogate11

Gdy wszyscy słuchali z zapartym tchem przygód Maćka, który spotkał... - ach, sami zresztą przeczytajcie! - najmłodsza uczestniczka spotkania wybierała sobie własne lektury ;)

rogate12  rogate13

Nadszedł czas na zabawy słowem - dotąd chyba nigdy nie było tak trudnego konkursu, który polegał na tym, że, ustawieni w koło, uczestnicy musieli podawać słowa, zawierające w sobie: róg, rogi, rożek albo różki. Ileż było pomyłek, mówię Wam. Oczywiście wśród wymienionych słów znalazły się między innymi pierogi, wróżki, drogi, wróg i pogróżki, a także trudniejsze, jak Swaróg i raróg - to Kacper wymieniał ostatnie, wyjaśnił też, co oznaczają, i byliśmy prawie pewni, że zostanie zwycięzcą - po kolei odpadali wszyscy, którzy nie mieli już pomysłu  - ostatnie chwile walki między nim, a Marysią wprawiły nas w nerwowe oczekiwanie, jednak ostatecznie przy pomocy dużego zespołu podpowiadaczy laureatką została sześcioletnia Marysia - co dostała w nagrodę? Oczywiście coś rogatego... rogalik! :)

rogate14  rogate 15

Dzieci, być może zainspirowane wspaniałą grafiką Pawlaka, zasiadły do rysowania różnych rogatych rzeczy - były obrazki, maski, baranek, krowa, diabeł i nawet ślimak (też ma rogi, a co!),

rogate 20  rogate 21

 rogate 22  rogate 23

a ja sięgnęłam po jeden z moich ulubionych zbiorów Pan Mamutko i zwierzęta Pawła Beręsewicza. Pan Mamutko charakteryzuje się tym, iż nigdy nie wiadomo, co lub kto go spotka. We wpisującej się w tematykę GILgotek Rogatych historii o tym jak chciał sobie kupić narożnik, Mamutko pojechał do znalezionego w książce telefonicznej sklepu z narożnikami. Sklep, jak się okazało, prowadził niejaki Fernando (z czym Wam się kojarzy?), a narożniki sprzedawane były w parach... Tak się rozkręciłam z tym czytaniem, że wszyscy wysłuchali jeszcze o tym, jak Mamutko został trenerem pewnego rogatego - ślimaka.

rogate 16  rogate 17

rogate 18  rogate 19

Gdy już zostały zaprezentowane zostały obrazki i maski, nadszedł czas na pamiątkową fotografię - czy w przyszłym roku spotkamy się w podobnym składzie? Wierzę, że tak!

rogate 24  rogate 25

poniedziałek, 27 października 2014, agnieszka_gil

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: