Blog > Komentarze do wpisu

GILgotki Rodzinne - wspomnienia Szarlatana

GILgotki rodzinne


Jedną z propozycji spędzenia czasu z dzieckiem, które mogą zainteresować wrocławian są spotkania z pisarką Agnieszką Gil. Od wielu lat organizuje GILgotki dla dzieci małych i dużych. Miałem okazję widzieć ją kilkakrotnie w akcji – GILgotki organizowane są na ogół w miejskich bibliotekach, ale spotkaliśmy się też przy okazji imprez literackich: za każdym razem pojawiały się tam dzieci w różnym przedziale wiekowym i wszystkie dawały się rozGILgotać.
 

Wrocławski antykwariusz Stanisław Karolewski, prowadzący klimatyczny antykwariat Szarlatan, przybył wraz z rodziną na przedwakacyjne GILgotki - ładnie o wszystkim napisał zrobił kilka zdjęć - mamy szczęście, bo te robione przez bibliotekarza, niestety pożarł jakiś komputerowy wirus. Tym bardziej dziękuję Staszku!

Mikołajek GILgotki

A my na GILgotkach Rodzinnych czytaliśmy o najbliższych - mamusiach, tatusiach, synkach i córkach. Zdarzyło się również wysłuchać opowieści o rodzinie innej, niż zazwyczaj, gdzie "dziećmi" - kaczką Katastrofą, psem Pypciem i muchą Bzyk Bzyk opiekował się Pan Kuleczka.

Lecz najpierw poznaliśmy relacje we francuskiej rodzinie Mikołajka i, wiecie, nie zawsze były różowe. Czytając o jego przygodach, zazwyczaj wszyscy się śmieją, lecz czasem to śmiech przez łzy - serio, można tam wyczytać zupełnie poważne sprawy!

Nadszedł czas na zabawę w rozpoznawanie - dzieci z zawiązanymi chustką oczami musiały pośród przybyłych rodziców odnaleźć swoich - bez podpowiedzi, bez słyszenia głosu, bez wiedzy, czy organoleptycznie  badają czyjąś (lub swoją) mamę, cz tatę. Dochodziło do niesłychanie zabawnych sytuacji, śmialiśmy się jak norki!

Później czytałam swoją bajkę o Zielonym rosołku. Zaczyna się tak:

   Po całym tygodniu ciężkiej pracy w domu, mama w końcu opadła z sił.
   – Jestem zmęczona – westchnęła. – Wciąż gotuję, zmywam, piorę i sprzątam. Nikt mi nie pomaga! Tato ciągle w pracy, a synek...
   – Nie umiem przecież gotować – oznajmił beztrosko Kacper i wysypał na dywan całe pudełko klocków. Rozsypały się wokół, kilka nawet potoczyło się pod łóżko i szafę.
   – Ale sprzątać mógłbyś – zauważyła mama.
   – No. Zaraz – powiedział Kacper i pomyślał, że właściwie nie ma ochoty bawić się klockami.   
   Podszedł do półki i zdjął z niej pudło z samochodami – były to piękne autka, bardzo szybko jeżdżące, kiedy je w odpowiedni sposób nacisnąć.
   – A klocki? – zapytała mama.
   – Zaraz!
   – Aha, zaraz? – zbuntowała się. – Zaraz to ja stąd wyjdę, bo nie chcę już sprzątać po takim bałaganiarzu!
   – I co zrobisz? – zaciekawił się chłopiec.
   – Wyjadę! Może na wieś? I odpocznę sobie.
   – Nie możesz wyjechać, przecież ty nie umiesz kierować autem.
   – To pociągiem!
   – Pociągiem też nie umiesz kierować! – zauważył rezolutnie Kacper i wrócił do zabawy.
   Tatuś, który przysłuchiwał się ich rozmowie, parsknął śmiechem. Mama groźnie spojrzała na niego:
– Ach tak?! – zirytowała się. – To jadę!

I pojechała... Jeśli przyjdziecie kiedyś na GILgotki, może poznacie dalszy ciąg tej historii, trochę rodzinnej, a trochę... kulinarnej.
Podczas, gdy opowieść płynęła, dzieci rysowały to, co ich rodzice najbardziej lubią robić. Niektórzy czytać, inni, spać, grać albo pracować na komputerze - różnie to bywa. Świetnie, jeśli na obrazku znalazła się reszta rodziny - bo jak najmilej spędzać czas? Z najbliższymi wszak!
Następnie czytaliśmy jeszcze o tym, że nawet w trudnych sytuacjach, kiedy każdy w rodzinie różni się od siebie jak marchewka od pietruszki, jak por od kalafiora i ziemniaczek od ryżu, gdy się dobrze ugotuje, może z nas wyjść pyszna zupa. Nad zupą rozmyślał właśnie Pan Kuleczka i jego podopieczni.
Dużo czasu zajęło nam to wszystko, więc na sam koniec zrobiliśmy już tylko zawody w rodzinnym przenoszeniu nadmuchanego balona bez użycia rąk. I znów było zabawnie!

Pisał prawdę Szarlatan - nie tylko Nataszka, jego córka, dała się rozGILgotać - świetnie bawiły się wszystkie dzieci, a także, mam wrażenie, rodzice :)

GILgotki rodzinne      GILgotki rodzinne

czwartek, 24 września 2015, agnieszka_gil

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: