środa, 18 stycznia 2012
Taka właśnie księga powstaje:
Kocham Wrocław, chyba nikt, kto tu zagląda, nie ma co do tego wątpliwości. I każdy, kto nie poskąpi odrobiny czasu na zarejestrowanie się i kliknięcie, może być spokojny co do moich intencji: Moje powody miłości do Wrocławia Gdyby nie Pana wynalazek, wyniki konkursu Cecylkowego nie pojawiłyby się tu pewnie jeszcze przez jakiś tydzień... Tymczasem niecierpliwa (i słusznie!) uczestniczka, nie mogąc się doczekać, wywołała mnie do tablicy przez telefon. No dobra, zatem ogłaszam, że szczęśliwymi laureatkami konkursu z niezwykle tajemniczym, za to przystojnym i niezwykle błękitnookim Marcinem Pałaszem zostały:
Katarzyna K. (poczta interia) Zuzia G. z Warszawy Ewelina K. z Wrocławia
Zwyciężczyniom serdecznie gratuluję i proszę o podanie e-mailem adresów.
sobota, 31 grudnia 2011
Czy ja już nie pisałam, że grudzień jest najdłuższym miesiącem w roku? Pewnie pisałam. Cały ten rok był tak obfity w wydarzenia, że relacje co najmniej połowy z nich nie zostały tu zamieszczone... Przepraszam, lecz nie nadążam! No ale z konkursem musiałam zdążyć, bo to przecież: Konkurs Noworoczny z Tajemniczym Autorem Wszystko zaczęło się w środku lasu, kiedy poznałam panią Anię, jedną z konduktorek świetnej wrocławskiej księgarni dla dzieci Pociąg do Bajeczki. To było kilka lat temu, na wakacjach nad Niesłyszem. Okazało się, że świat jest mały i spotkałyśmy się po jakimś czasie, a to spotkanie zaowocowało przemiłymi kontaktami. Jechałam w Pociągu do bajeczki na spotkaniach z maluchami, zabawach matematycznych, wspólnie bawiłyśmy się na Wrocławskim Tanim Książek Czytaniu. Także pod egidą Pociągu bywałam na Wrocławskich Promocjach Dobrych Książek, niegdyś czytając dzieciom i prowadząc zajęcia w sali zabaw Abecadło, a w tym roku, podczas jubileuszowych XX WPDK , gościłam na ich stoisku ze swoją pierwszą powieścią, a także Światem Matematyki. To były dwa dni pełne atrakcji nie tylko literackich - przez jakiś czas siedzieliśmy po ciemku, bo światło nawaliło ;) A kiedy tak sobie siedziałam, odwiedzało mnie mnóstwo ludzi: pan Kuba - człowiek z Żółtego Parasola - przemiła Blogerka, wielu Czytelników, wydawców, ilustratorów i oczywiście autorów. Jednym z nich jest przystojniak, który pozwolił się sfotografować: A skoro dał się zdjąć, trzeba to dobrze wykorzystać! Ogłaszam zatem KONKURS: każdy, kto odpowie na pytanie: Kim jest stojący obok mnie uśmiechnięty Autor wesołych książek? weźmie udział w losowaniu jednej z trzech ufundowanych przez patrona medialnego - Pociąg do Bajeczki - książki Dobre maniery Cecylki Knedelek autorstwa Joanny Krzyżanek, wyd. Jedność.
Na odpowiedzi wysyłane na adres podany w Kontakcie czekam do 15 stycznia 2012. A w Nowym Roku wszystkim Czytelnikom blogu, Czytelnikom mojej twórczości i tym wszystkim, którzy przyczyniają się do rozwoju literatury na każdy sposób, życzę spełnienia marzeń, nie tylko literackich, spokoju, siły i powodzenia w realizowaniu zamierzeń i tak po prostu zdrowia i pogody :)
czwartek, 22 grudnia 2011
W grudniowym numerze miesięcznika "Pawłowice" ukazał się artykuł na temat akcji podjętej przez telewizję, bank i portal internetowy. Niestety, nie ukazał się w całości, dlatego dla chętnych wersja krótsza w czasopiśmie na stronie 8, a jeśli ktoś chciałby przeczytać całość, zapraszam poniżej:
poniedziałek, 19 grudnia 2011
Spośród mnóstwa zgłoszeń Sierotka wylosowała dwa nazwiska. Szczęśliwą posiadaczką
została Ewelina Z. z Trzcinicy zaś
otrzyma Szymek J. z Warszawy
GRATULACJE!
A już za chwilę noworoczny konkurs z Pociągiem do Bajeczki i Cecylką Knedelek. Nie będzie tak łatwo!
piątek, 02 grudnia 2011
Niepostrzeżenie kolejny rok zbliża się do końca, czas na ostatnią tegoroczną zabawę okołoliteracką. Jak wspominałam przed wakacjami, rozpoczęłam nowy cykl zabaw bibliotecznych, tym razem pod wspólnym tytułem GILgotki. Gilgotki, czyli Agnieszka Gil zaprasza to spotkania z twórcami - spotkania autorskie i warsztaty. Odbywają się w czasie zajęć szkolnych, a zaproszeni goście dzielą się swoją wiedzą, doświadczeniem i twórczością z dziećmi ze szkół znajdujących się w pobliżu filii 36 Biblioteki Miejskiej we Wrocławiu. GILgotki sobotnie, to okazja do spotkań tematycznych, podczas których czytam i bawię się z dziećmi przybyłymi wraz z opiekunami. Tym razem Teatralne - zapraszam! I jeszcze coś - jak się Wam podoba nowy wygląd blogu? Chyba nikt nie ma wątpliwości, że Paweł Pawlak jest mistrzem ilustracji! Bo te gile spod jego wprawnej ręki wyszły.
niedziela, 27 listopada 2011
Wzorem Marii Krüger cofnęła nas w czasie Magdalena Zarębska – autorka Kaktusa na parapecie – która 16 listopada już po raz kolejny gościła na GILgotkach w filii 36 Miejskiej Biblioteki Publicznej. Wiosną mówiliśmy o tej książce, czytając jedynie fragmenty jeszcze nie publikowane. Teraz można już było wziąć do ręki oprawioną w czerwoną okładkę historię pewnego dziesięciolatka, który w tajemniczy sposób, będąc wciąż w tym samym miejscu, znalazł się w innym czasie. Mikołaj znalazł się w swojej, ale jednak zupełnie innej rodzinie, żyjącej w roku 1979, w czasach głębokiej komuny i realiów tak odmiennych od dzisiejszych. Ale nie tylko – Magda przedstawiła nam też zupełnie świeżutką, zaledwie kilkutygodniową książkę dla sympatyków hippiki i przygód Ida, konie i reszta świata.
Kiedy kobieta spodziewa się dziecka, czeka na jego przyjście na świat, a sam finał odbywa się zwykle w ciągu kilku czy kilkunastu godzin. Wtedy bierze swojego malucha na ręce, ogląda go, przytula, karmi i pielęgnuje. Wcześniej może zobaczyć go jedynie na USG. Ostatnio czuję się trochę jak ciężarna, której maleństwo już istnieje, widzi jego twarz na ultrasonograficznym zdjęciu, ale na ręce weźmie dopiero w kwietniu. Wtedy i Czytelnicy będą mogli obejrzeć moje najnowsze dziecko. Na razie tylko zdjęcie:
Już nie mogę się doczekać :)
czwartek, 03 listopada 2011
Szczęśliwą laureatką konkursu KOCHAM CZYTAĆ została, wylosowana drobną rączką Sierotki,
ANNA B. z Gdańska
Gratulacje! Książka ze specjalna dedykacją od Magdy Witkiewicz zostanie wysłana (a przy odrobinie szczęścia może nawet osobiście wręczona!) w najbliższym czasie :)
sobota, 01 października 2011
Nic więc chyba dziwnego, że próbowałam choć w części powtórzyć niezwykłe doznania i kiedy w tym roku zawitałam nad Zatokę Gdańską, oszalałam ze szczęścia. Tagi:
Anna Klejzerowicz
gdańsk
Krzysztof Klejzerowicz
Magdalena Witkiewicz
Sąd Ostateczny
spotkanie z autorem
21:10, agnieszka_gil ,
Kiedy nie piszę
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 01 września 2011
Miło mi poinformować, że już jutro będą wysłane nagrody do osób, którym poszczęściło się w ostatnim konkursie (bił rekordy ilości zgłoszeń!). Poniżej lista szczęśliwców i książki, które otrzymają:
Katarzyna Otłowska - O dzieciach, dla dzieci, Mariola Jarocka Elżbieta Lepak - Niezwykłe przygody Bartla Renklody, Mariola Jarocka Magdalena Omelaniuk - Strażniczka Królestw, Adam Węsek Maria Unold - Dziki szczaw, Agnieszka Gil
Zwycięzcom gratuluję! I już zapraszam do polowania na kolejny konkurs, który ogłoszę w niedalekiej przyszłości.
sobota, 13 sierpnia 2011
W dniach 26-29 maja 2011 odbyła się kolejna edycja targów DOBRE STRONY literatury we Wrocławiu . Agnieszka Gil: Wiesz, że niektórzy wrocławianie kochają cię za fontannę z krasnalami? Romek Pawlak: (śmiech) Nie mnie, ale w sumie dobrze, że jest za co kochać Pawlaków. Oczywiście wiemy, że autorem krasnali przed Teatrem Lalek jest Paweł Pawlak, wrocławski grafik, choć nie tylko, bo czasem pisze dla młodszych dzieci. A ty jesteś autorem książek dla dorosłych, choć od niedawna wziąłeś się za literaturę dla młodzieży.
wtorek, 09 sierpnia 2011
Zielona wyspa – czyli zwiedzamy Ogród Botaniczny
Zdradzę Wam tajemnicę – znają tylko ci, którzy słyszeli o porwaniu Balonika. Z tyłu szopki, czyli Bulwar Włostowica
Przekraczamy kanał Odry, wchodząc na czerwieniejący świeżą farbą Most Piaskowy. Po lewej stronie widać Uniwersytet Wrocławski.
Lornetka, aparat fotograficzny, coś do picia i na przekąskę, bańki mydlane – ruszamy w miasto. Ach, jeszcze wygodne buty – przydadzą się szczególnie podczas wspinaczki na pewną wieżę i spaceru po żwirowych alejkach.
piątek, 22 lipca 2011
15 czerwca w bibliotece dla dzieci filia 36 we Wrocławiu odbyło się kolejne spotkanie z cyklu GILgotki, czyli Agnieszka Gil zaprasza. Trochę nietypowe, bo tym razem „gościł” tam wydawca, a konkretnie warszawskie Wydawnictwo TELBIT podczas gdy zazwyczaj zapraszam twórców związanych z literaturą – pisarzy i ilustratorów, choć nie tylko.
Uczniowie dwóch klas ze SP 78 poznali proces wydawniczy od pomysłu do momentu, kiedy książka trafia na półki księgarni i poznali kilka powieści wydanych przez TELBIT, które można wypożyczyć w bibliotece. Pośród nich Filip Szalony Lecha M. Jakóba – ma ona nie tylko ciekawą fabułę, ale i kilka podpowiedzi dla przyszłych młodych pisarzy, a okazuje się, że jest ich wcale niemało pośród młodzieży. Muszę przyznać, że było to jedno z sympatyczniejszych spotkań, którego zupełnie niepotrzebnie trochę się bałam – do rozmów literackich z dziećmi jestem przyzwyczajona, lecz młodzież to inna sprawa. Ale okazało się, że było naprawdę świetnie, a młodzież poprosiła o... przeczytanie mojej bajki ze zbioru Wesołe historie ☺
sobota, 02 lipca 2011
Zimno, otulam się mocniej szalem i wędruję przez cmentarz, rozglądając się na boki. Sama nie wiem, w którą stronę najpierw patrzeć, tyle tu ciekawych nagrobków, mogił niezwykłych ludzi. Wrocław ma tysiąc lat. To miasto jest swoistym tyglem kulturowym, wyznaniowym, narodowościowym – mieszkali tu, oprócz Słowian, Niemcy, Czesi, Łużyczanie, Morawianie.
niedziela, 29 maja 2011
Kochani Czytelnicy, Dzieci i Rodzice, już prawie trzy lata minęły, odkąd spotykamy się w bibliotekach i domach kultury, by brombować - cieszyć oko i ucho dobrą literaturą i ilustracją, wspólnie bawić się i uczyć, albo po prostu miło spędzać sobotnie przedpołudnia.
Nadszedł jednak czas na małą odmianę, a do konkretnie zamknięcie cyklu Brombowań.
piątek, 20 maja 2011
piątek, 06 maja 2011
Czasami w życiu, albo na forum internetowych z udziałem autorów, rozpętują się dyskusje czy pisać, albo po co to robić? Ilu autorów, tyle przyczyn, doświadczeń, powodów przed debiutem - i po. Jedno wiem - czasami człowiek musi... Nie ma powodu teraz analizować moich uczuć przed pierwszą publikacją, za to pomyślałam, że stworzę sobie tutaj taką notkę, która w ewentualnych chwilach zwątpienia będzie napawała mnie optymizmem, przypominała, że to, co napisałam wciąż "się czyta", a sama twórczość potrafi komuś uprzyjemnić zimowy wieczór, urlop, albo... spowodować, że bardziej polubi swoje imię. Tak było z Łucją Drab, która wysłała do mnie list takiej treści: Witam! A to od pani Małgosi, która tej zimy była na kilkudniowym wyjeździe na nartach:
środa, 04 maja 2011
Miło mi ogłosić, że Sierotka, (szczęśliwie posiadająca oboje rodziców - mnie i mojego męża - synek czyli) wylosowała jedną spośród osób, które brały udział w walce o Kradzione róże Anny Łaciny. A szczęśliwcem, który będzie się cieszył świetną książką z niezłej serii, został gość o tajemniczym IP: nat1-135.ghnet.pl Serdecznie gratuluję!
Zwyciężczynię proszę o podesłanie danych do wysyłki i informacji dla kogo Anna Łacina ma poczynić wpis własnoręczny.
wtorek, 19 kwietnia 2011
Kiedyś już piałam z zachwytu nad twórczością Anny Łaciny - szczególnie zauroczył mnie jej Czynnik miłości - doceniony nawet przez polska sekcję IBBY, która przyznała powieści wyróżnienie w konkursie Książka Roku 2010.
Dziś proponuję spotkanie z niektórymi bohaterami Czynnika w kolejnej książce Ani Łaciny. To Kradzione róże - pełne klimatów rozciągających się od Grecji, po zadeszczony Bałtyk. Tę książkę można sobie kupić, to proste. Gdyby ktoś jednak wolał wygrać ją w konkursie - zapraszam serdecznie. Wystarczy wpisać się pod niniejszą notką i wyznać:
niedziela, 17 kwietnia 2011
Pewnego wiosennego ranka słonko wychyliło się zza chmury. „Jaki piękny dzień!” – pomyślało i zajrzało do zajęczego domku. Spała w nim rodzina – mama i tata Zającowie i ich synek. Słonko połaskotało śpiącego zajączka promykiem w piętkę i zawołało:
- Dzień dobry! Pora wstawać!
Zajączek zerwał się z posłania i wyskoczył na dwór. Zrobił kilka fikołków, dał trzy susy i wrócił do norki z okrzykiem:
- Mamo, mamo! Co dziś na śniadanko?
Mama szykowała właśnie pyszną marchewkę. Nałożyła synkowi pełny talerzyk i życzyła smacznego. Długo się nie zastanawiał – zjadł prędko i pobiegł do lasu i na łąkę. Kicał właśnie wzdłuż drogi, gdy usłyszał śmiechy i nawoływania. To grupa dzieci szła w stronę kościoła stojącego na górce pod lasem. Zajączek, schowany za krzakiem, przypatrywał im się uważnie. Kiedy znikły mu z oczu szybko pobiegł do domu.
- Hej, mamusiu! – zawołał – widziałem coś niezwykłego!
|
Ostatnie wpisy
Zakładki:
KONKURS
O mnie
Kontakt
Gil dla Dzieci
Gil dla młodzieży
Gil dla Rodziców
Ilustracje
Przyjaciele
Warto zajrzeć
Tagi
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||