wtorek, 26 sierpnia 2008
Poprzednia niedziela upłynęła nam na spacerze po wrocławskim Rynku i Ostrowie Tumskim, oraz wspinaczce na wieżę Katedry. Czasami jednak człowiek ma dość spacerowania i dla odmiany chętnie zażyłby przejażdżki drogą wodną. Nie ma chyba dziecka, które z chęcią nie popływałoby statkiem po Odrze! Dorosłego pewnie też...
środa, 20 sierpnia 2008

W ostatnią niedzielę, podczas spaceru po wrocławskim Rynku, podjęłam decyzję, aby oddać krew. Zarówno lato i wakacje, a więc i większa możliwość ulegania wypadkom, jak i brak krwi dla chorych - dorosłych, dzieci, poszkodowanych w wypadkach i leżących w szpitalach - to sprawiło, że postanowiłam wziąć udział w Akcji Krew. 

balonik To wcale nie boli, trzeba tylko spełnić kilka warunków, o których można poczytać tutaj: http://www.rckik.wroclaw.pl/?id=5&go=0, zebrać się na odwagę i już.

Kiedy już było po wszystkim, przeszłam się z dziećmi po Rynku. Obejrzeliśmy fontannę, pomnik Fredry, Ratusz, a tuż przed wejściem do Witaminki (tam są pyszne lody!) zauważyliśmy  na niebie... ni mniej ni więcej, a...  balonik, który chyba uciekł jakiemuś dziecku. A może to wiatr go porwał? Mam nadzieję, że ten balonik to dobry znak...

16:02, agnieszka_gil , Inne
Link Dodaj komentarz »
sobota, 16 sierpnia 2008

„W cieniu Motyla” to kolejna miła niespodzianka sprawiona mi przez współczesnych autorów książek dla młodzieży. 

Martę Sienkiewicz miałam okazję wcześniej poznać w „Domu przy ulicy Zwyczajnej”, jednak dopiero teraz, w powieści dla młodzieży, polubiłam ją bardzo jako autorkę, narratorkę, osobę, która widzi i opisuje ważne sprawy w prosty, ale nie nudny sposób.

 

w cieniu motyla

Kocio, bohater książki, jest nieśmiałym i uważanych przez innych za dziwaka, introwertycznym gimnazjalistą. Krewni, którzy zaopiekowali się nim po śmierci rodziców, nie potrafią dotrzeć do chłopca, nie mogą, czy też nie chcą go zrozumieć, spowodować, aby się otworzył. A Kocio ma swoję pasję, swój rozum i wbrew powszechnej opinii trochę oleju w głowie, chociaż dla jego matematyczki głupota chłopca nie podlega dyskusji... Tak samo z kuzynem, który dokucza mu jak tylko może. Przełomem w życiu Kocia staje się spotkanie z Majką, starszą od niego, niezwykłą dziewczyną, i wszystko co za tym idzie. A Motyl... Motyl okaże się między innymi psem ;)

W moim odczuciu „W cieniu Motyla” to jedna z ciekawszych, sympatycznie i ciepło napisanych książek dla młodzieży. Polecam czyli :)

I znów przede mną jedna z milszych prac - dwie z moich przyjaciółek w ostatnim czasie urodziły dzieci. To wspaniale, że rodzą się nowi, mali Czytelnicy. Tymczasem, zanim jeszcze będą w stanie słuchać, wysyłam do nich kartki, które robię z największą przyjemnością.

Po pierwsze, oczywiście, tutaj.

Po drugie na portalu Nasza klasa

Po trzecie, pisząc do mnie: agnieszka.gil.wroclaw @ gmail.com

I oczywiście na Facebooku

Tam też można polubić moje książki:

Herbatę z jaśminem Dziki szczaw Wesołe historie

W sprawie spotkań - zarówno autorskich, jak i GILgotek - bardzo proszę o kontakt co najmniej miesiąc przed ewentualną datą spotkania, a w przypadku miejsc poza Wrocławiem najlepiej jeszcze wcześniej, co niezwykle ułatwi organizację.

14:53, agnieszka_gil , Kontakt
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 11 sierpnia 2008
9 sierpnia w bibliotece dla dzieci przy ul. Żeromskiego, pod parasolem Miejskiej Biblioteki Publicznej we Wrocławiu oraz serwisu internetowego Bromba.pl odbyło się „Wakacyjne brombowanie”,
poniedziałek, 04 sierpnia 2008
...z wakacji w Supraślu, które zaowocowały nie tylko tylko nagrodą miesięcznika "Dziecko" za pamiętnik "pisany" tam przez mojego, wówczas półtarocznego, synka, ale i w sielskie-anielskie kartki.
sobota, 02 sierpnia 2008

Zapraszam bardzo serdecznie dzieci - również te nieco starsze - chcące posłuchać wakacyjnych opowieści, które będę miała przyjemność czytać, oraz pobawić się wśród książek - będzie kalamburowo, balonikowo i w ogóle b(r)ombowo!

plakat

 

14:06, agnieszka_gil , Brombowanie
Link Dodaj komentarz »
Kiedy tylko mam czas i okazję, sama, albo razem z dziećmi, robię kartki. Myślę sobie, że najmilszym wakacyjnym pozdrowieniem jest własnoręcznie wykonana kartka. Wystarczy dobry klej, nożyczki, trochę kory, trawy, kawałki sęków, płaskie kamyki i do dzieła!
Ostatnią wystawą prezentowaną przez Muzeum Przyrodnicze Uniwersytetu Wrocławskiego, którą odwiedziłam, jest „Świat roślin”. To największa w Polsce stała wystawa botaniczna, pokazująca przedstawicieli roślin całej Ziemi. Znajdujemy tu szeroki wachlarz roślin – niemal pięćset gatunków, od bakterii poczynając.
wtorek, 15 lipca 2008
Przy poprzedniej wizycie w muzeum przyrodniczym niemal wszystkie zgromadzone w muzeum szkielety – niemal, gdyż jeden z nich, ze względu na gabaryty, nie zmieścił się w sali wystawowej. Dlatego teraz, przy okazji zwiedzania kolejnej wystawy, zapraszam do obejrzenia kompletnego szkieletu największego zwierzęcia jakie kiedykolwiek żyło na ziemi – płetwala błękitnego. Znajduje się on na środku sali ze stałą wystawą „Świat zwierząt”.
Po obejrzeniu drobiazgów w postaci mniejszych, lub nieco tylko większych owadów, warto dla odmiany zajrzeć do sali, gdzie wielkość okazów bywa imponująca – tym razem zapraszam na wystawę „Układ kostny kręgowców”. Wystawa ta pokazuje budowę różnych grup kręgowców poczynając od ryb, przez płazy, gady, ptaki i ssaki. Patrząc na szkielety zwierząt możemy zaobserwować przystosowanie ich do życia w różnorakich środowiskach, do różnego sposobu poruszania się i do spożywania rozmaitych pokarmów.
Pierwsza wystawa, którą zwiedziłam, zatytułowana jest „Owady i człowiek”. Prezentuje nam ona szeroki wachlarz owadów i ich związek z człowiekiem. Poznajemy zarówno szkodniki, jak i owady pożyteczne z punktu widzenia ludzi.
Są we Wrocławiu miejsca, które zwykle mijamy w pędzie, nie zauważając ich, ba, często nie wiedząc o ich istnieniu! Ile razy jadąc lub idąc ulicą Sienkiewicza, wzdłuż parkanu Ogrodu Botanicznego, myśleliśmy o tym, że tuż przy jego bramie głównej znajduje się wejście do jednego z ciekawszych miejsc w naszym mieście – Muzeum Przyrodniczego?
poniedziałek, 30 czerwca 2008

 

Barbórka to święto górników - mnie jednak od zeszłego roku kojarzyć się będzie już zawsze z moim pierwszym spotkaniem autorskim:

spotkanie w bibl 

Więcej zdjęć można zobaczyć tutaj  

Spotkanie z dziećmi było bardzo przyjemne - zadawały dużo pytań, słuchały czytanej przez mnie bajki, której akcja rozgrywała się w doskonale im znanym Parku Tołpy, a później wykonały fantastyczne ilustracje, które zdobiły wystawę naszej biblioteki. W tym blogu można je obejrzeć w zakładce Zielony rosołek.

A ja już szykuję się do kolejnych spotkań z małymi Czytelnikami - kto wie, może nawet jeszcze podczas wakacji?...

17:25, agnieszka_gil , Spotkania
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 czerwca 2008
Pewnego dnia, kiedy w jednym z warszawskich wydawnictw oczekiwałam na spotkanie, przyszedł mi do głowy pomysł na bajkę. Szybko ją napisałam, aby mi nie umknęła - wyjątkowo piórem, bo zwykle piszę wyłącznie na komputerze. Tak powstał:

Przeczytałam niedawno powieść Moniki Lipińskiej "Ćmy i motyle". Spodobała mi się do tego stopnia, że postanowiłam ją polecać - nie dość, że bohaterka jest mieszkanką mojego ukochanego Wrocławia, do tego autorka potrafiła z pozoru zwykłą historię opisać w tak ciekawy sposób, że trudno było mi się oderwać od książki.

monika lipinska

Tamara - nieco zbuntowana szesnastolatka - mieszka z matką, właścicielką salonu kosmetycznego i jej młodym przyjacielem. Ojciec, od lat mieszkający w Kanadzie, nie utrzymuje kontaktu z córką.
Po krótkim, ale zachęcającym początku z Wrocławia przenosimy się do Wrzosowa, gdzie Tamara ma spędzić wakacje. U ciotki, siostry ojca. I gdzie odkrywa różne różności z przeszłości rodziny.
Z pewnym niepokojem zaczynałam czytać tę książkę - fakt, że została nagrodzona w konkursie, w którym pierwsze miejsce bardzo mnie rozczarowało, napawał mnie pewnym lękiem ;)
Przeszłam do porządku dziennego nad literówkami z pierwszych stron (ze trzy), a dalej... poszło już gładko. Z zaskoczeniem wciągnęłam się w ciekawą fabułę, czekając niecierpliwie na kolejno odkrywane karty.
Podoba mi się narracja - nie przeszkadza, jest przyjazna dla oka i "ucha". Autorka sprawiła, że ogarnęły mnie wspomnieniowe klimaty rodem z "Zapałki na zakręcie", "Zęba Napoleona", serii Portrety wydawnictwa Horyzonty. Z pewnością sięgnę po inne jej książki.

Z dużą przyjemnością przeczytałam "Ćmy i motyle" - lekką, ale potrafiącą zainteresować powieść, w sam raz na wakacyjne (i nie tylko) czytanie, zarówno dla córek, jak i dla matek.

niedziela, 22 czerwca 2008

Pogoda dziś rozpieszczała plażowiczów - żar lał się z nieba. Pomimo tego wyruszyłam wraz z Martyną i Kacprem pod namiot kiermaszu Wakacyjnego Taniego Wrocławskiego Czytania. Prawdopodobnie większość ludzi odwiedziła go już wcześniej - impreza trwała od czwartku - bo nie było tłoku. 

Wydawcy oferowali książki głównie dla dorosłych, choć i dla dzieci znalazło się kilka tytułów - kupiliśmy "Kota i jego papieża" Jeanne Perego, z pięknymi ilustracjami Donaty Dal Molin Casagrande. Przyjrzeliśmy się stoiskom, dzieci mogły też rysować, kolorować i słuchać bajek w Czytadle. Tam też z odkryłam książkę Natalii Usenko "Książka, przecinek i kropka", której niestety nie udało się nam kupić, ponieważ otrzymać ją można było tylko w ramach warsztatów dla dzieci "Przecinek i kropka" organizowanych przez Empik. Okazało się jednak, że w Empiku ludzie są życzliwi i dostaliśmy książkę pani Usenko - co za radość :)

Po południu na placu przy namiocie kiermaszu zaparkował niezwykły Bajkobus. Przyjechał wprost z Teatru Lalek, którego aktorzy przedstawili spektakl o dekrasnalizacji Wrocławie (brrr...) pt. "Klątwa Muchomora". Bajkobus jeździ po Wrocławiu od początku czerwca i bardzo mnie to cieszy - może dotrzeć do wszystkich dzieci, nawet do tych, które same nie mogą przyjechać do teatru. Jest znakomicie wyposażony, ma własne oświetlenie, świetne nagłośnienie i jeździ pokazując kolejne przedstawienia z cyklu o wrocławskich krasnoludkach. Jeśli ktoś miałby okazję trafić na takie przedstawienie, to zapraszam gorąco!

22:04, agnieszka_gil , Inne
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 czerwca 2008

Przed ostatnimi świętami Bożego Narodzenia grupa elfów, będących na co dzień uczniami SP nr 9 w Tarnowskich Górach, zrobiła mi niespodziankę.

Dzieci wykonały piękne, kolorowe i bardzo miłe memu sercu ilustracje, do niektórych z moich bajek. Można je obejrzeć TUTAJ albo klikając w zakładkę Niezwyczajnik i inne bajki - zapraszam, obrazki są naprawdę ładne!

 

18:34, agnieszka_gil , Inne
Link Dodaj komentarz »

Przygoda z pisaniem zaczęła się dla mnie co prawda wcześniej, kiedyś o tym napiszę, ale Wesołe historie to antologia z pierwszą z moich bajek wydaną drukiem - mój wydawniczy debiut. Ukazała się w tym samym czasie, kiedy urodził się Kacper - są więc rówieśnikami.

Wesołe historie  

Bajka nosi tytuł Przygoda na basenie i powstała wskutek sobotnich wypadów na pływalnię z Martyną. Pewnego razu spotkałyśmy pod prysznicem Krokodyla i...

Zapraszam do poczytania - wówczas wyjaśni się, jak to z tym Krokodylem było :)

Dochodzę do wniosku, że nie ma nic przyjemniejszego dla autora, jak spotkania z Czytelnikami - w moim przypadku z dziećmi.

Dzisiejsze, przebiegające pod hasłem "Zrób sobie książkę", miało miejsce w Miejskiej Bibliotece Publicznej filia dla dzieci przy ul. Żeromskiego. Wzięły w nim udział dzieci ze SP nr 78, z klasy, którą mam przyjemność znać, co ułatwia nasze kontakty i powoduje, że jest niemal rodzinnie.

Porozmawialiśmy trochę o pisaniu, ilustrowaniu (przy okazji wyszło na jaw, że pewna znakomita artystka potrafi również rysować, nie tylko szyć swoje ilustracje - pani bibliotekarka odkryła w zbiorach książeczkę R.Kiplinga "Skąd wielbłąd ma garb?"), o różnych sposobach zainteresowania Czytelnika, zwłaszcza najmłodszego, nie tylko kolorami, ale i formą. Oglądaliśmy więc książki, w których ilustracje były czarno-białe, kolorowe, rysowane, malowane, szyte, wycinane. Drukowane na papierze, folii, pełne atrakcyjnych zakamarków i ruchomych części. Mówiliśmy o tym, że najważniejszy jest pomysł, a potem wystarczy tylko napisać tekst, dać go do zredagowania, poddać korekcie, zilustrować i już - prawda jakie to proste? :)

Pomysłem na książkę - wyjątkową, bo pisaną ręcznie i na zwoju papieru - były listy, które każde z dzieci napisało przy okazji naszej zabawy słowami. Wyszły naprawdę świetnie, jeśli tylko uda mi się uzyskać do nich dostęp, to na pewno je tu zaprezentuję!

16:58, agnieszka_gil , Spotkania
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 czerwca 2008

Chyba właśnie one ostatecznie zainspirowały mnie do założenia tego bloga - zachciało mi się podzielić swoim zdumieniem.

Dziś, we wrocławskiej Mediatece, miła pani z Domu Spotkań im. Angelusa Silesiusa poprowadziła otóż warsztaty kreatywnego pisania. Poszłam pełna nadziei na spotkanie z twórcą, który podzieli się tajnikami swojej wiedzy i doświadczeniem, tymczasem trafiłam na grupę obcych mi ludzi, z którymi bawiliśmy się słowami. Zabawa była prosta - każdy wpisywał na kartce pierwsze słowo jakie przyszło mu do głowy, po czym przekazywał kartkę osobie siedzącej na lewo. Sam otrzymywał kartkę od sąsiada z prawej i dopisywał to, co kojarzyło mu się z wyżej zapisanym słowem. I tak dalej... Następnie, przy użyciu kilku słów z listy, należało napisać list do bohatera ulubinej książki/kreskówki/filmu. Niektóre były zabawne.

Po przemyśleniu uznałam, że jedyna korzyść jaką wyniosłam z tego spotkania jest taka, że zabawę w słowa wykorzystam na spotkaniu z dziećmi w bibliotece - to akurat coś dla nich :)

21:32, agnieszka_gil , Inne
Link Dodaj komentarz »
1 ... 6 , 7 , 8 , 9 , 10
 
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31