niedziela, 26 października 2014

14 maja, w ramach spotkań Dyskusyjnych Klubów Książki, w Wąsoszu pod Rawiczem spotkałam się z młodzieżą, z którą pogadaliśmy sobie trochę o pisaniu i czytaniu.

wąsosz1

Mówiliśmy też o naszych miejscowościach i przybyli próbowali mnie przekonać jak najlepiej do tego, co mogłabym u nich ciekawego zobaczyć. Jeden z chłopaków by tak skuteczny, że nie tylko postanowiłam rzeczywiście przyjrzeć się bliżej tamtym okolicom, ale także podarowałam mu najnowszą Herbatę z jaśminem - jeszcze pachniała drukarnią!

wąsosz2  wąsosz3

Młodzież dość długo rozkręcała się, jeśli chodzi o zwierzanie się z tego, co czytają, ale ostatecznie poszło nam nieźle i rozstawaliśmy się nawet z pewnym trudem ;)

wąsosz4 wąsosz5

Dostałam wspaniały bukiet, a potem zrobiliśmy sobie wspólnie pamiątkowe zdjęcie:

wąsosz6

00:21, agnieszka_gil , Spotkania
Link Dodaj komentarz »
sobota, 25 października 2014

W połowie czerwca nikt już chyba nie myśli o nauce, każdy marzy o wakacjach, słońcu, lecie w lesie, na wczasach, a może... pod namiotem? Bo na przykład harcerze inaczej nie spędzają wakacji, kto by tam pławił się w luksusach, gdy można zaznać prawdziwej, harcerskiej przygody?

Grupa przybyłych na GILgotki Harcerskie zrobiła sobie takie małe wakacje i wraz zaproszonym Gościem Specjalnym, spędziła sobotę, 14 czerwca, w bibliotece. Zaczęliśmy od przeczytania fragmentu książki Małgorzaty Piekarskiej Tropiciele. Główny bohater wcale nie miał zamiaru zostać harcerzem, przeciwnie, miał ich za głupków i dziwaków i ani mu było w głowie przystąpić do nich, ale... Przeczytajcie, a dowiecie się, jak to się skończyło.

GILgotki harcerskie 1 GILgotki harcerskie 2

Druhna Emila Maliszak prowadzi Dęby - drużynę harcerską z pięćdziesięcioletnią tradycją. Wiele dowiedzieliśmy się od niej o tym, jak powstało harcerstwo w Polsce, na czym to wszystko polega i co zrobić, by stać się zuchem lub harcerzem, albo wędrownikiem. A ponieważ harcerze nie tylko wiele się uczą, poznaliśmy kilka fajnych zabaw - między innymi pląsu, podczas którego galopowały konie, pękaliśmy ze śmiechu!

GILgotki harcerskie 3

Wbrew pozorom zabawy i pląsy służą nie tylko odpoczynkowi. Podczas nich ludzie w drużynie uczą się wspólnie funkcjonować, radzić sobie w różnych sytuacjach, nie tylko miłych i słonecznych, ale także gdy deszcz i gorsze humorki. Harcerstwo uczy życia, wie to każdy, kto tego spróbował. A że deszcz nie sprzyja, przekonały się młode harcerki z książki Agnieszki Stelmaszyk Gdzie jest Kunegunda?:

GILgotki harcerskie 4 GILgotki harcerskie 5

Idąc ich wzorem nie martwiliśmy się potencjalnym deszczem, ucząc się od druhny Emili symboliki munduru harcerskiego i ucząc się korzystać z kompasu - niezastąpiony sprzęt w kasach i na bezdrożach!

GILgotki harcerskie 6

Poznaliśmy także alfabet Morse'a i każdy nauczył się pokazywać swoje imię.Patrzcie, jaka byłam szybka! :)

GILgotki harcerskie 7

Chyba wszyscy znają książkę Seweryny Szmaglewskiej Czarne Stopy. Przeczytaliśmy fragment o niemal mrożącej krew w żyłach nocnej warcie i zaczęliśmy sobie wyobrażać, co jeszcze może się wydarzyć w tak niezwykłych warunkach. Potem, by ukoić nerwy, druhna Emila nauczyła nas śpiewać piosenkę o szarej lilijce - druhna świetnie gra na gitarze!

GILgotki harcerskie 8 GILgotki harcerskie 9

I nadszedł czas rozstania. Zawiązaliśmy zwyczajowy krąg, puściliśmy iskrę przyjaźni i pełni harcerskich marzeń, zaczęliśmy tym mocniej oczekiwać wakacji

GILgotki harcerskie 10

Pogoda dziś zupełnie listopadowa, więc z tym większą przyjemnością warto przypomnieć sobie majowe klimaty, kiedy to osłonięci od słońca dachem namiotu Miejskiej Biblioteki Publicznej, spędzaliśmy miło czas na rodzinnym pikniku na wrocławskiej Wyspie Słodowej.

DM_1

W cieplutkie popołudnie zebrała się tam grupka GILgotkowiczów, którzy tym razem poza murami biblioteki bawili się - choć to Dzień Mamy, również z tatusiami. Tato Tamary tak aktywnie brał udział, rysował i wypowiadał się, że myślałam nawet zaproponować mu współpracę ;) Było naprawdę świetnie.

Zaczęliśmy od czytania książeczki, jednej z moich ulubionych, gdy byłam dziewczynką, a potem zachwyciła też moje dzieci - oraz wiele innych. To Agnieszka opowiada bajkę Joanny Papuzińskiej.

agnieszka opowiada bajke
Zdjęcie pochodzi ze strony http://wilddzik.blogspot.com/2011/04/agnieszka-opowiada-bajke.html

A gdy przyszedł czas na kalambury, okazało się, że to, co Mamy robią w domu, to nie tylko sprzątanie, gotowanie, szycie, ale także - i to chyba ważniejsze! - czytają, całują i przytulają.

DM_2

Później rozmawialiśmy o tym, co Mamy robią poza domem. Pracują, oczywiście, ale najważniejsze, to w jaki sposób spędzają czas z rodziną - na przykład chodząc na basen, jak mama Martynki z Przygody na basenie. Po wysłuchaniu, ułożyliśmy własną bajkę o tym, co robi Mama - GILgotkowicze po kolei dodawali następne zdania i wyszedł z tego... niezły misz-masz. Później rysowali swoje Mamusie, które odpoczywają, a ja w tym czasie

DM_4

przeczytałam Zielony rosołek - niezwykłą historię pewnego tatusia i jego synka, których mama zbuntowała się i pojechała sama na wycieczkę, a oni musieli sobie radzić bez niej i nawet gotować. Było ciekawie!

DM_3

A gdy na koniec przyszło do wyboru - czy poczytać o Naszej mamie czarodziejce, czy o tym, jak Mikołajek szykował dla swej mamy Fajny bukiet... ostatecznie przeczytałam obie.
No i dobrze - GILgotki są do czytania, a Mamy do wręczania im bukietów!

DM_5

Właściwie spotkanie, które odbyło się 10 maja w Filii 36 MBP we Wrocławiu, mogłabym nazwać GILgotkami Przerażającymi - i to zanim się rozpoczęły! Wszystko dlatego, że dzieci chyba przeraził temat - GILgotki Matematyczne zabrzmiał im tak strasznie, że przybyła zaledwie garstka... Ale za to grupka dzielna, pomysłowa i sprawiająca, że spotkanie było świetne!

Ta zabójcza matma Zaczęliśmy od Tej zabójczej matmy, dzięki której okazało się, że nieznajomość matematyki może doprowadzić do krwawych gangsterskich porachunków. A potem już gładko przeszliśmy do tego, co najważniejsze - do liczenia. Policzyliśmy litery w naszych imionach i nawlekliśmy je, jak koraliki, na sznurki. Nierozstrzygnięta została kwestia, czy jedna z dziewczynek ma najdłuższe imię - Aleksandra - czy najkrótsze - Ola... Mierzyliśmy też liny - można było, rzecz jasna, użyć miarki czy linijki, ale my wybraliśmy stopy. Pogadaliśmy też trochę o łokciach, a potem zgłębialiśmy tajemnicę piędzi - kto wie, co to? Ot, zagadka do rozwiązania w czasie wakacji.

Tajemnica zielonej pieczęci Matematyka ważna jest nie tylko sama w sobie - to niezbędna część innych dziedzin nauki, także fizyki. A o tej i prawie Archimedesa poczytaliśmy w książce Hanny Ożogowskiej Tajemnica zielonej pieczęci - być może świetnie znanej niektórym dzieciom, ale na pewno większości rodziców i dziadków. Co prawda książka jest już mocno niedzisiejsza (kto dziś chodzi na telewizję do sąsiada? No i która klasa szkoły podstawowej pełna jest harcerzy? Sporo tam takich smaczków sprzed wielu lat), ale nie zestarzała się tak bardzo, jak można by przypuszczać - tak jak kilkadziesiąt lat temu, również dziś cieszy dziesięcioletnich czytelników - i wiem, co mówię, bo mój syn bardzo lubi jej słuchać. Przy okazji rozmawiamy sobie jak to niegdyś bywało, w świecie bez komputerów, pizzy i wielu innych, tak dziś oczywistych rzeczy... Jednak niektóre sprawy pozostały niezmienne, widać to wyraźnie w książkach tej autorki, pełnych marzeń bohaterów, przygód, dylematów młodzieży.

matematyczne5 matematyczne6

matematyczne7 matematyczne7


Kolejne zadanie wymagało wielkiej uwagi - czytałam książeczkę Danuty Wawiłow i Natalii Usenko Posłuchajcie bajki nowej, prostokątnej i kwadratowej, a w tym czasie słuchacze liczyli - dziewczynki prostokąty, a chłopcy (jeden chłopiec!) kwadraty. I okazało się, że lepszymi rachmistrzami niż dorośli, są dzieci. Każdy odkładał tyle patyczków, ile figur "usłyszał", a potem z nich powstały różne figury i nawet napisy.
Wszyscy, którzy tego dnia przyszli, mieli wyraźny pociąg do liczenia i do czytania oczywiście też, spójrzcie sami:

matematyczne8

Przyjrzyjcie się szczególnie wagonom Kacpra - w jednym jest maszyna wydawnicza od liter do książki:

matematyczne3

a drugi rozszerza i skraca ułamki:

matematyczne4

Przeczytałam też fragment książki, którą znam z dzieciństwa, ale chyba nie byłą wznawiana, a szkoda, bo właśnie Miasteczko wesołego myślenia świetnie pokazuje, jak przyjemna może być zabawa matematyką. Nawet zagadki matematyczne bywają nie pozbawione humoru. Rozgryzaliśmy jedną, brzmiącą tak:


Po wodzie płyną kaczki, jedna za drugą. Ile kaczek płynie? Kto wie?

matematyczne2

Pod koniec, znużeni troszkę liczeniem, poskakaliśmy, poklaskaliśmy i potupali, przy pokazywaniu figur geometrycznych, a potem umówiliśmy się na kolejne spotkanie - niech żałuje, kogo nie było!

matematyczne1

czwartek, 23 października 2014
sobota, 20 września 2014

Wszystkich, którzy będą mieli ochotę i możliwość zapraszam szczególnie na piątek 26 września o godzinie 17.00 w bibliotece przy ul. Młynarskiej 19.

Dodam, że na tym spotkaniu będzie możliwość wysłuchać i zadać pytanie nie tylko mnie, ale też Małgorzacie Wardzie, Agnieszce Lingas-Łoniewskiej i Manuli Kalickiej - przyjdźcie!

 

flk plakat 14

19:55, agnieszka_gil , Spotkania
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 29 maja 2014

Już dziś na dworcu Wrocław Główny rozpoczęły się targi książki dla dzieci i młodzieży Dobre Strony. Deszczowa i zimna pogoda jest w sam raz do czytania, będąc otulonym kocykiem, więc tym bardziej zapraszam na spotkanie z książkami i autorami, by w końcu zasiąść wygodnie w fotelu z dobrą lekturą...

dobre strony

Szczególnie zapraszam w sobotę na godz. 13.00, gdy na stoisku Naszej Księgarni będę odpisywać świeżo wznowioną Herbatę z jaśminem, a także Układ nerwowy.
Do zobaczenia!

 

 

Zdjęcie pochodzi z profilu fb WPDK.

10:29, agnieszka_gil , Spotkania
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 25 maja 2014

Dawno dawno temu, tak gdzieś w lutym, a konkretnie pierwszego tego miesiąca, w bibliotece przy Żeromskiego odbyły się Zimowe GILgotki Sportowe. Nikomu chyba dotąd nie przyszło do głowy, że gimnastykować się można także pośród książek! A tak, można. I przekonaliśmy się o tym, ćwicząc pod okiem najlepszej wuefistki na świecie, pani Agnieszki Grabowskiej, nauczycielki ze Szkoły Podstawowej nr 78 we Wrocławiu, która fantastycznie nas rozgrzała, potem "przeczołgała" aerobowo, a na koniec zrelaksowała tak, że nie mieliśmy wcale ochoty iść do domu.

Zimowe GILgotki Sportowe Zimowe GILgotki Sportowe

Ponieważ główną czynności młodszych i starszych GILgotkowiczów jest słuchanie jak im czytam, tak też było i teraz - po rozgrzewce rozpoczęliśmy od hokejowych przygód żółwia Franklina. A później bawiliśmy się w odgadywanie kalamburów - niektóre dyscypliny sportowe były bardzo trudne zarówno do pokazania, jak i do odgadnięcia!

Zimowe GILgotki Sportowe Zimowe GILgotki Sportowe

Odpoczęliśmy słuchając anegdot o naszych sportowcach. Czy wiedzieliście, że pewnego dnia Adam Małysz, choć dostał najmniejsze buty narciarskie, jaki były dostępne i tak po wybiciu... wyskoczył z nich? Taki z niego drobiażdżek :)

Zimowe GILgotki Sportowe Zimowe GILgotki Sportowe

Polski skoczek zainspirował nas do wymyślenia bajki, w której znudził się już nartami i postanowił zmienić klimat tym razem na tropikalny - każdy z uczestników po kolei dodawał coś od siebie i nie macie pojęcia, dokąd nas to zaprowadziło... Zdradzę tylko, że na Saharę.

Zimowe GILgotki Sportowe

A po przeczytaniu fragmentu Dzieci z Bullerbym, w którym bohaterowie książki saneczkowali wraz ze swoimi tatusiami, zakończyliśmy nasze Sportowe GILgotki ćwiczeniami przy muzyce relaksacyjnej i zdrową przekąską - marchewką.

środa, 21 maja 2014

Prędko wrócę z Targów Książki w Warszawie, bo już w niedzielę spotykamy się na kolejnych GILgotkach we Wrocławiu.

25 maja o godz. 13.00 w namiocie Miejskiej Biblioteki Publicznej na Wyspie Słodowej czekam na dzieci w wieku 5-10 lat wraz z Mamusiami i Tatusiami.
Przyjdźcie, będzie fajnie!

GILgotki Dzień Mamy1

21:57, agnieszka_gil , GILgotki
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 maja 2014

stadion

Kolejne Targ Książki w warszawskim "koszyku" - serdecznie zapraszam wszystkich Czytelników na spotkanie:


w sobotę 24 maja, w godz. 15.00 - 16.00 na stoisku Naszej Księgarni

 

W tym dniu będę podpisywać Układ nerwowy, ale także świeżutką, jeszcze pachnącą Herbatę z jaśminem, wznowioną w nowej serii  Z kropką - to już druga moja książka otwierająca nową serię Naszej Księgarni:

herbata z jaśminem_nowa

Do zobaczenia!

17:51, agnieszka_gil , Spotkania
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 maja 2014

Już jutro spotykamy się w Bibliotece Miejskiej, w Filii 15 przy ul. Rękodzielniczej 1.
Zapraszam dorosłych Czytelników na spotkanie z "Układem nerwowym" - środa, 7 maja godzina 17.00.


biblioteka rękodzielnicza

19:13, agnieszka_gil , Spotkania
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 05 maja 2014
piątek, 02 maja 2014

Jadę do Warszawy - majówka to bardzo dobry czas na podszlifowanie warsztatu i nauczenie się czegoś nowego. A stęsknionym Czytelnikom zostawiam do posłuchania wywiad, który emitowany był w płockim radio 5 marca 2014.

 

 

00:40, agnieszka_gil , Inne
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 10 kwietnia 2014

Ogłoszono wyniki kolejnej edycji konkursu wortalu Granice.pl
Najlepsza Książka na Wiosnę 2014

książka na wiosnę układ nerwowy

Decyzją jury w kategorii literatura piękna - proza polska laureatem został

Układ nerwowy!

układ nerwowy mały

Szczególne miejsce w plebiscytach organizowanych przez redakcję serwisu Granice.pl zajmuje literatura piękna polskich i zagranicznych autorów. Rywalizują oni w kategoriach prozy polskiej i obcej. Za najbardziej interesującą polską powieść jurorzy uznali Układ nerwowy Agnieszki Gil (Wydawnictwo Nasza Księgarnia). 

Książka ta to nie tylko obraz alkoholika i jego przypadłości. To przede wszystkim analiza choroby oraz sytuacji wszystkich jej ofiar. Problem głównego bohatera dotyka przede wszystkim jego żonę i dziecko, dopiero na dalszym planie jest on, a potem reszta rodziny i znajomi. Autorka ukazuje ten koszmar z wielu perspektyw (alkoholik, żona, dziecko, matka, kolega, znajoma itd.), ujawniając tym samym emocje i stany, w których każdy z bohaterów się znajduje. Na pierwszym miejscu w Układzie nerwowym jest Magdalena – symbol ofiary męża-alkoholika. Pisarka poświęciła tę książkę wszystkim Magdalenom - tym, którzy zmagają się z uzależnieniem bliskiej osoby - czytamy w recenzji powieści.

Lista wszystkich nagrodzonych książek TUTAJ.

20:59, agnieszka_gil , Inne
Link Komentarze (6) »
środa, 09 kwietnia 2014

4 kwietnia 2014

 

 

Szczęśliwą zdobywczynią egzemplarza Układu nerwowego została Magdalena, która dwa dni później zabrała mnie na niezwykłe spotkanie z Romą Ligocką we wrocławskiej Synagodze pod Białym Bocianem relacja TUTAJ 

 

22:37, agnieszka_gil , Spotkania
Link Komentarze (1) »
niedziela, 30 marca 2014

Muszę wyznać, że po latach GILgotek i różnych okołoliterackich działań z dziećmi oraz młodzieżą, miałam lekką tremę przed pierwszym spotkaniem z Czytelnikami dojrzałymi. Dlatego na drżących nogach poszłam w ubiegłą środę - 26 marca - na wieczór autorski do Biblioteki Dolnośląskiej. Okazało się jednak, że nie było czego się bać, przeciwnie - nareszcie spotkałam się ludźmi, którzy oczekiwali nie tylko wzięcia czegoś, ale i dali wiele...

 

Agnieszka Gil - spotkanie autorskie Agnieszka Gil - spotkanie autorskie

 

Spotkanie promujące Układ nerwowy prowadziła Magdalena Pioruńska, założycielka i redaktor naczelna serwisu Szuflada.net. Zaczęłyśmy od tego, że literatura, jak życie, wyszła z wody i moja pierwsza przygoda literacka rozpoczęła się Przygodą na basenie... Potem rosła, wraz z moimi dziećmi, stając się literaturą młodzieżową, wreszcie dojrzałam do dorosłych treści.

 

Agnieszka Gil - spotkanie autorskie Agnieszka Gil - spotkanie autorskie

 

Podczas spotkania nie tylko mówiłam o swoich książkach, ale prowadziłam fantastyczną dyskusję z Czytelnikami - zarówno tym, którzy są ju z po lekturze Układu, jak i tymi, którzy zechcieli dopiero po niego sięgnąć. Było też losowanie egzemplarza najnowszej książki, który z radością zdobyła jedna z Pań.

 

Agnieszka Gil - spotkanie autorskie Agnieszka Gil - spotkanie autorskie

 

Spotkanie trwało nadspodziewanie długo jak na moje oczekiwania, po czym odbyło się to, co w pisaniu - oprócz samego pisania, lubię najbardziej - wpisywanie dedykacji do książek.
No i sesja z Przystojniakiem ;)

Agnieszka Gil - spotkanie autorskie

20:14, agnieszka_gil , Spotkania
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 25 marca 2014

Układ Nerwowy  - recenzja z Szuflada.net "Na pierwszym miejscu w „Układzie…” jest Magdalena – symbol ofiary męża-alkoholika. Pisarka poświęciła tę książkę wszystkim Magdalenom czyli tym, którzy zmagają się z uzależnieniem bliskiej osoby. (...) Proza Agnieszki Gil (na podstawie „Układu…”) bardzo silnie nacechowana jest kobiecością, od sposobu patrzenia i dostrzegania najdrobniejszych szczegółów, przez podejmowanie pozornie błahych zagadnień, które jedynie dla płci pięknej stanowią znaczenie (np. pozwalają wartościować) po ukazanie kobiecej siły – wrażliwości, odporności, umiejętności radzenia sobie w sytuacjach bez wyjścia. Wielkim walorem powieści jest jej statyczny charakter – narracja nie pędzi jak szalona, daje możliwość przemyślenia poruszanych kwestii, wyrobienia sobie przez czytelnika własnych poglądów. Agnieszka Gil tą książka także dyskretnie pomaga, nie tylko wspominając o terapiach AA czy DDA, ale przede wszystkim kreacją Magdaleny. Bohaterka udowadnia, najbardziej samej sobie, że w życiu można osiągnąć sukces, nawet mimo tak wielkich ograniczeń. Optymistyczna w swej wymowie może stanowić skuteczną pomoc w budowaniu pewności siebie i walce o spokojne życie." Całość -> Szuflada.net

 

"Magdalena jest matką i żoną na pełen etat. Z samego rana wstaje, by wyprawić małą Gabrysię do przedszkola, po czym wraca, gotuje całkiem smaczne obiady i pucuje każdy kąt mieszkania, żeby było w nim przytulnie, rodzinnie, idealnie. I tylko kręgosłup zaczyna boleć, głowa pękać, a ciało napinać się z nerwów, kiedy w zamku drzwi wejściowych przekręca się klucz. Wraca ukochany mąż, Szymon. Jeśli o własnych siłach i w dobrym humorze, można się rozluźnić. Pocałować, przywitać, podać gorący obiad na stół. A jeśli nie... Trzeba ukryć ten fakt przed Gabrysią, po co ma widzieć. Tata po prostu jest chory. Jeśli przewróci się w przedpokoju, trzeba dociągnąć go na kanapę. Jeśli jest w ubłoconych spodniach, trzeba je zdjąć i wyprać. Jeśli zwymiotuje, posprzątać. Tak robią przecież dobre żony. (...) Pierwszy raz natrafiłam na powieść poświęconą temu problemowi, a tak przecież nie powinno być. Ogromne brawa dla autorki za taką właśnie ważną społecznie tematykę."
Całość -> Onet Kultura

 

"W „Układzie nerwowym” autorka zamierza jak najpełniej opisać najgroźniejszy rodzaj alkoholizmu – nie ten, który prowadzi do przemocy domowej i wyniszczenia organizmu, ale ukryty, umożliwiający uzależnionemu zachowywanie pozorów normalności i znajdowanie wiecznych wymówek."
Całość -> Tu-czytam

 

"To ważna książka i dobrze, że napisana prostym, trafiającym do każdego językiem. Nie udziwniona, nie przekombinowana, wydawałoby się banalna opowieść. Ale takich banalnych historii, które zmieniają się w rodzinne dramaty mamy dookoła bardzo dużo."
Całość -> Radio Kraków

 

"„Układu nerwowego” nie połyka się jednym tchem. Tę książkę się smakuje i podąża wraz z nią leniwym rytmem, co jakiś czas łapiąc się za szybciej bijące serce. Nie jest to lektura lekka i łatwa, głównie przez tematykę, którą porusza. Sam styl pisarki bardzo mi odpowiada. Agnieszka Gil jest wnikliwa i wtedy, kiedy trzeba bardzo drobiazgowa. Stara się przedstawić problem ze wszystkich możliwych stron, choć oczywiście najwięcej do powiedzenia ma Magdalena. Nie podaje gotowych rozwiązań, a jedynie mocno nakreśla problem. Nawet zakończenie nie jest do końca jednoznaczne, ale o tym cicho sza. Kiedy oprowadza czytelnika po ciekawych zakamarkach Wrocławia, bądź błądzi w koszach pełnych miękkiej wełny, robi to z pasją i prawdziwym zainteresowaniem.
Całość -> Julia Orzech

 

Układ Nerwowy - recenzja z Czytadełka "(...)zachwyciły mnie też opisy wrocławskich miejsc, w których widać ogromną miłość autorki do rodzinnego miasta. (...) W pewnych momentach nawet żałowałam, że nie znam niektórych opisywanych przez nią okolic. (...) Agnieszka Gil podjęła się bardzo trudnego tematu. Takiego, w którym łatwo nie tylko o drobne potknięcia, ale i o całkowite przejaskrawienie, o brak autentyczności, o zbyt wielki melodramatyzm albo pójście w kiczowaty happy end. Bałam się tego. Bałam się tych potknięć i tego, że Układ nerwowy w pewnym momencie zacznie zalatywać fałszem, a jego bohaterzy staną się zbyt sztuczni. Z tym większą przyjemnością mogę więc napisać, że z uzależnieniem i współuzależnieniem, wniknięciem w psychikę swoich bohaterów oraz opisaniem mechanizmów nimi rządzących, autorka poradziła sobie doskonale. Jej gratuluję, czytelnikom polecam, a sama czekam na kolejną książkę."
Całość -> Czytadełko

 

"Wokół alkoholizmu narosło bowiem mnóstwo stereotypów, wśród których prym wiedzie ten charakteryzujący tę chorobę jako domenę rodzin patologicznych. Autorka w swojej książce „Układ nerwowy” próbuje złamać to społeczne tabu, koncentrując fabułę na losach rodziny, której daleko do marginesu społecznego. Wręcz przeciwnie, brak pieniędzy i bieda nie są tutaj żadnym problemem. Staje się nim za to nasilająca się presja pogoni za dobrobytem i kolosalne zmęczenie tym, które sprawia, że organizm domaga się resetu, najlepiej błyskawicznego."
Całość -> Katarzyna Stec

 

"(...) Dodatkowo zachwyciły mnie w tej powieści opisy mojego ukochanego miasta Wrocławia.Byłam tam i wiem o jakich krasnoludkach (i nie tylko) pisze autorka. W tej książce również poruszana jest kwestia handmade. Kolejna część wspólna ze mną;)Opisywane techniki rękodzieła, jakim poświęca się bohaterka, są mi bardzo bliskie. Cieszę się, że autorka poruszyła ten temat. Jednym słowem warto po nią sięgnąć i zatopić się w lekturze."
Całość -> Lubimy Czytać

Układ Nerwowy - recenzja Lubimy Czytać

 

21:53, agnieszka_gil , Recenzje
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 marca 2014

Część 1: Relacje z GILgotek Pocztowych.           Część 2: Wywiad z Agnieszką Gil.


GILgotki to są takie spotkania z Agnieszką Gil, na których dzieci słuchają bajek, bawią się i rysują. Na Pocztowych były nawet dzieci dwunastoletnie (a dozwolona kategoria wiekowa to dziesięć lat).

GILgotki pocztowe GILgotki pocztowe

Biblioteka na poczcie:

Na początku Agnieszka Gil się przedstawiła. Następnie pytała o imiona dzieci. No i oczywiście były przedstawione zasady.

GILgotki pocztowe GILgotki pocztowe

Potem czytano wierszyk O Grzesiu kłamczuchu i jego cioci. Po tym były kalambury. Ja pokazałem... No, sami zgadnijcie? To taki list, którego się nie wysyła w kopercie Więcej w dziale KONKURSY. Następnie było czytanie fragmentu książki pt. Fotel w kratkę. W tym czasie dzieci projektowały znaczki pocztowe.

GILgotki pocztowe GILgotki pocztowe

Dzieci odgadywały balonowe zagadki, po których pani Agnieszka czytała Listy od Feliksa. A w grze planszowej Wyścigi listonoszy wygrała Kalinka Michalska, która ma prawie 4 latka.
                    Koniec
Kacper Gil, lat 9

GILgotki pocztowe GILgotki pocztowe

Część 2: Wywiad z Agnieszką Gil

Reporter: Dzień dobry państwu, tu mówi Kacper Gil, przedstawiając wywiad z Agnieszką Gil na temat GILgotek Pocztowych, które zrobiła w sobotę 30 listopada 2013. Pani Agnieszko, co pani myśli o GILgotkach, które pani właśnie przeprowadziła?

Agnieszka Gil: Jestem bardzo zadowolona. Wydaje mi się, że dzieci i młodzież, które przybyły, były zadowolone, podobało im się, brały bardzo aktywny udział i moim zdaniem świetnie bawiliśmy się wszyscy.

R.: Aha, to fajnie. A jakie książki pani czytała?

A.G.: Czytałam dzisiaj fragment swojej książki pt. Fotel w kratkę (jest to jeszcze niewydana książka), czytałam wiersz Juliana Tuwima O Grzesiu kłamczuchu i jego cioci, czytałam też fragment książki pt. Listy od Feliksa, bardzo pięknie edytowanej, ładnie wydanej książeczki, o listach od zagubionego króliczka do jego Zosi.

R.: Aaaahaaaaa, a czy czytała pani Listonosza Pata?

A.G.: Nie, nie czytałam go dziś, listonosz Pat jest przesympatyczną postacią, ale jego przygody, są mało pocztowe.

R.: Aha, bardzo dziękuje. A czy pani pracuje w bibliotece?

A.G.: Nie, nie pracuję w bibliotece. Chodzę tu tylko wypożyczać książki oraz czasami  przeprowadzać zajęcia okołoliterackie o nazwie GILgotki. Zajęcia nie tylko czytelnicze – bawimy się podczas nich i uczymy.

R.: OK, dziękuję za tę informację, potrzebowałem jej, ponieważ wszyscy w naszej szkole pytają, czy pani pracuje w bibliotece.
       
A.G.: Nie, ale biblioteka jest takim miejscem, do którego może przychodzić każdy, więc zachęcam, żeby przychodził, ponieważ jest tu bardzo wiele drzwi. Każda książka to drzwi do innego świata – nieraz bajkowego, nieraz podróżniczego, nieraz przygodowego i warto przychodzić do biblioteki nawet jeśli się tam nie pracuje.

R.: Aha. Dziękuję za udzielenie wywiadu i za rozmowę.

A.G.: Dziękuję bardzo, pozdrowienia dla czytelników Kuriera „Szkolnego” i do widzenia.

 

GILgotki pocztowe

czwartek, 30 stycznia 2014

Oto jest - od wczoraj w sprzedaży moja najnowsza powieść, tym razem adresowana do dorosłych odbiorców:

układ nerwowy mniejszy

   Wydawałoby się, że Magdalena ma wszystko, czego potrzebuje: dobrze zarabiającego męża, wygodne życie, udane dziecko i dużo czasu na realizowanie swoich pasji. Jednak trudno się tym wszystkim cieszyć, jeśli mąż jest alkoholikiem i odmawia podjęcia terapii, zapewniając, że wszystko ma pod kontrolą. Kobieta początkowo próbuje mu wierzyć, w końcu jednak przychodzi moment, kiedy trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i odważyć się poprosić o pomoc…

   Najnowsza powieść Agnieszki Gil mimo że podejmuje trudny temat, nie jest pozbawiona optymizmu. Bohaterka ma oddaną przyjaciółkę, ciekawe hobby i – czego chyba sama się po sobie nie spodziewała – determinację. To wszystko daje jej siłę do walki.
A w tle – jak zwykle w powieściach tej autorki – przepiękny Wrocław.



   Zachwycił mnie klimat tej książki, jej spokojny rytm, w którym razem z główną bohaterką wykonujemy domowe obowiązki, wędrujemy po Wrocławiu i przeczuwamy nadchodzące  nieszczęście. To też opowieść o trudnej miłości, nadziei na szczęśliwe jutro i poszukiwaniu swojej drogi.


Małgorzata Warda
autorka powieści  "Jak oddech", "Dziewczynka, która widziała zbyt wiele"

 

   Powieść o rodzinie, po której trudno spodziewać się jakiejkolwiek patologii. Tymczasem  autorka w centrum uwagi umieszcza alkoholizm. Poznajemy osoby przeżywające wstyd,  poczucie winy i lęki, które ich "układ nerwowy" z trudem wytrzymuje.
   W tej historii przejrzą się zapewne tysiące albo i miliony ludzi znających podobne problemy z własnego otoczenia.


Ewa Woydyłło
terapeuta uzależnień

 

I pierwsza recenzja 

 

 

15:23, agnieszka_gil , Moje książki
Link Komentarze (2) »
wtorek, 28 stycznia 2014
sobota, 18 stycznia 2014

Tak, to była bardzo długa rozmowa!

Z Aleksandrą Urbańczyk spotkałam się po raz pierwszy gdy napisała do mnie po przeczytaniu Herbaty z jaśminem. To była bardzo miła wymiana maili, ale internet, jak to on - nieraz nie pokazuje rozmówcy. Nic wiec dziwnego, że nie poznałam pani Oli na wrocławskiej LiteraTurze I, podczas której przeprowadzała rozmowy z autorami. W końcu jednak odnalazłyśmy się i oto efekt - klik w obrazek:

 

blog Oli

20:08, agnieszka_gil , Spotkania
Link Dodaj komentarz »
środa, 01 stycznia 2014

Skończyłam pisać Układ nerwowy - moją pierwszą książkę dla dorosłych - który jeszcze przed publikacją sprawił mi wiele radości, szczególnie ze względu na rekomendacje zarówno literackie jak i merytoryczne (poczytacie na okładce od 29 stycznia albo na stronie wydawcy - już).

Ale przede wszystkim wiele uśmiechów zawdzięczam całemu mnóstwu GILgotek, które sprawiły, że Miejska Biblioteka Publiczna zgłosiła mnie do nagrody za upowszechnianie czytelnictwa IBBY, znalazłam się w wyjątkowej grupie nominowanych.

Dziękuję za ten rok wszystkim Czytelnikom, Dzieciom i Rodzicom, którzy sobotnie (i nie tylko) przedpołudnia woleli spędzić w bibliotece, zamiast przed telewizorem, wszystkim, którzy mieli swój udział w organizowaniu spotkań literackich - Bibliotekarkom, Organizatorom spotkań czytelniczych, Księgarniom, przyjaznej Redakcji Wydawnictwo Nasza Księgarnia i każdemu, kogo tu nie wymieniłam, ale zaistniał.

A wszystkich chętnych Bibliotekarzy zachęcam do organizowania:
- zajęć okołoliterackich dla dzieci w wieku 5-10 lat, czyli GILgotek
- warsztatów literackich dla młodzieży z gimnazjum i liceum INSPIRACJE
- oraz spotkań autorskich dla dorosłych, na których przedstawię najnowszą powieść.

Spotkam się z Państwem i Czytelnikami z największą przyjemnością!

bombka5

Szczęśliwego i pełnego książek Nowego Roku 2014!!!

22:32, agnieszka_gil , O mnie
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 grudnia 2013

Z profilu fb Miejskiej Biblioteki Publicznej w Żaganiu:


11 grudnia 2013 roku Miejska Biblioteka Publiczna w Żaganiu stała się Centrum Wszechświata. Kosmiczne gilgotanie prowadziła Pani Agnieszka Gil z Wrocławia, autorka powieści dla młodzieży oraz dorosłych i pomysłodawczyni GILgotek, czyli spotkań około literackich, które w tym roku obchodziły 5. urodziny.
Dzieci z żagańskich szkół podstawowych mogły osobiście poznać Panią Agnieszkę. Bawiliśmy się świetnie. Nie mogło zabraknąć kosmicznych opowieści, przygotowywaliśmy niebo, na które każde z dzieci naklejało swoją gwiazdkę, powstała również Droga Mleczna. Kiedy niebo było gotowe zabraliśmy się za malowanie kosmitów na dużym ekranie:-). Wyobraźnia dzieci jak zwykle nie zawiodła, rysunki były niesamowite. Podążając dalej, każdy z uczniów przyniósł ze sobą papierową tutkę, która posłużyła mu za lunetę. Szukaliśmy planet we Wszechświecie... Oczywiście świat dziecka jest piękny, więc ich planety były kolorowe, pełne kwiatów, łagodnych zwierząt i szczęśliwych ludzi. Było nieziemsko :-)

A mnie pozostaje tylko potwierdzić - było nieziemsko!



GILgotki kosmiczne w Żaganiu - kliknij, aby powiększyć GILgotki kosmiczne w Żaganiu - kliknij, aby powiększyć GILgotki kosmiczne w Żaganiu - kliknij, aby powiększyć

GILgotki kosmiczne w Żaganiu - kliknij, aby powiększyć GILgotki kosmiczne w Żaganiu - kliknij, aby powiększyć GILgotki kosmiczne w Żaganiu - kliknij, aby powiększyć

22:19, agnieszka_gil , GILgotki
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 17 grudnia 2013

Stowarzyszenie Przyjaciół Książki dla Młodych Polska Sekcja IBBY rozdała już tegoroczne nagrody na najlepsze teksty i ilustracje w książkach dla dzieci i młodzieży (szczegóły na profilu i stronie IBBY). Miałam przyjemność po raz pierwszy udać się na galę stowarzyszenia, która tym razem odbyła się w Muzeum Literatury w Warszawie.

Nagrodzono także osobę, która od kilku lat wydaje czasopismo o książkach dziecięcych i młodzieżowych "Ryms" - Marta Lipczyńska-Gil. Fajnie, gdy któryś Gil wraca do domu z nagrodą :)

Ale większość działań związanych z upowszechnianiem czytelnictwa to praca na bieżąco nad kontaktem dzieci z książkami, to szereg przedsięwzięć zmierzających ku temu, by książka stała się dla nich jak jedzenie, jak oddychanie. Działamy prężnie w całej Europie - klik w zdjęcie!

Zrzut ekranu ze strony IBBY.org

czwartek, 21 listopada 2013
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31