Recenzje

wtorek, 25 marca 2014

Układ Nerwowy  - recenzja z Szuflada.net "Na pierwszym miejscu w „Układzie…” jest Magdalena – symbol ofiary męża-alkoholika. Pisarka poświęciła tę książkę wszystkim Magdalenom czyli tym, którzy zmagają się z uzależnieniem bliskiej osoby. (...) Proza Agnieszki Gil (na podstawie „Układu…”) bardzo silnie nacechowana jest kobiecością, od sposobu patrzenia i dostrzegania najdrobniejszych szczegółów, przez podejmowanie pozornie błahych zagadnień, które jedynie dla płci pięknej stanowią znaczenie (np. pozwalają wartościować) po ukazanie kobiecej siły – wrażliwości, odporności, umiejętności radzenia sobie w sytuacjach bez wyjścia. Wielkim walorem powieści jest jej statyczny charakter – narracja nie pędzi jak szalona, daje możliwość przemyślenia poruszanych kwestii, wyrobienia sobie przez czytelnika własnych poglądów. Agnieszka Gil tą książka także dyskretnie pomaga, nie tylko wspominając o terapiach AA czy DDA, ale przede wszystkim kreacją Magdaleny. Bohaterka udowadnia, najbardziej samej sobie, że w życiu można osiągnąć sukces, nawet mimo tak wielkich ograniczeń. Optymistyczna w swej wymowie może stanowić skuteczną pomoc w budowaniu pewności siebie i walce o spokojne życie." Całość -> Szuflada.net

 

"Magdalena jest matką i żoną na pełen etat. Z samego rana wstaje, by wyprawić małą Gabrysię do przedszkola, po czym wraca, gotuje całkiem smaczne obiady i pucuje każdy kąt mieszkania, żeby było w nim przytulnie, rodzinnie, idealnie. I tylko kręgosłup zaczyna boleć, głowa pękać, a ciało napinać się z nerwów, kiedy w zamku drzwi wejściowych przekręca się klucz. Wraca ukochany mąż, Szymon. Jeśli o własnych siłach i w dobrym humorze, można się rozluźnić. Pocałować, przywitać, podać gorący obiad na stół. A jeśli nie... Trzeba ukryć ten fakt przed Gabrysią, po co ma widzieć. Tata po prostu jest chory. Jeśli przewróci się w przedpokoju, trzeba dociągnąć go na kanapę. Jeśli jest w ubłoconych spodniach, trzeba je zdjąć i wyprać. Jeśli zwymiotuje, posprzątać. Tak robią przecież dobre żony. (...) Pierwszy raz natrafiłam na powieść poświęconą temu problemowi, a tak przecież nie powinno być. Ogromne brawa dla autorki za taką właśnie ważną społecznie tematykę."
Całość -> Onet Kultura

 

"W „Układzie nerwowym” autorka zamierza jak najpełniej opisać najgroźniejszy rodzaj alkoholizmu – nie ten, który prowadzi do przemocy domowej i wyniszczenia organizmu, ale ukryty, umożliwiający uzależnionemu zachowywanie pozorów normalności i znajdowanie wiecznych wymówek."
Całość -> Tu-czytam

 

"To ważna książka i dobrze, że napisana prostym, trafiającym do każdego językiem. Nie udziwniona, nie przekombinowana, wydawałoby się banalna opowieść. Ale takich banalnych historii, które zmieniają się w rodzinne dramaty mamy dookoła bardzo dużo."
Całość -> Radio Kraków

 

"„Układu nerwowego” nie połyka się jednym tchem. Tę książkę się smakuje i podąża wraz z nią leniwym rytmem, co jakiś czas łapiąc się za szybciej bijące serce. Nie jest to lektura lekka i łatwa, głównie przez tematykę, którą porusza. Sam styl pisarki bardzo mi odpowiada. Agnieszka Gil jest wnikliwa i wtedy, kiedy trzeba bardzo drobiazgowa. Stara się przedstawić problem ze wszystkich możliwych stron, choć oczywiście najwięcej do powiedzenia ma Magdalena. Nie podaje gotowych rozwiązań, a jedynie mocno nakreśla problem. Nawet zakończenie nie jest do końca jednoznaczne, ale o tym cicho sza. Kiedy oprowadza czytelnika po ciekawych zakamarkach Wrocławia, bądź błądzi w koszach pełnych miękkiej wełny, robi to z pasją i prawdziwym zainteresowaniem.
Całość -> Julia Orzech

 

Układ Nerwowy - recenzja z Czytadełka "(...)zachwyciły mnie też opisy wrocławskich miejsc, w których widać ogromną miłość autorki do rodzinnego miasta. (...) W pewnych momentach nawet żałowałam, że nie znam niektórych opisywanych przez nią okolic. (...) Agnieszka Gil podjęła się bardzo trudnego tematu. Takiego, w którym łatwo nie tylko o drobne potknięcia, ale i o całkowite przejaskrawienie, o brak autentyczności, o zbyt wielki melodramatyzm albo pójście w kiczowaty happy end. Bałam się tego. Bałam się tych potknięć i tego, że Układ nerwowy w pewnym momencie zacznie zalatywać fałszem, a jego bohaterzy staną się zbyt sztuczni. Z tym większą przyjemnością mogę więc napisać, że z uzależnieniem i współuzależnieniem, wniknięciem w psychikę swoich bohaterów oraz opisaniem mechanizmów nimi rządzących, autorka poradziła sobie doskonale. Jej gratuluję, czytelnikom polecam, a sama czekam na kolejną książkę."
Całość -> Czytadełko

 

"Wokół alkoholizmu narosło bowiem mnóstwo stereotypów, wśród których prym wiedzie ten charakteryzujący tę chorobę jako domenę rodzin patologicznych. Autorka w swojej książce „Układ nerwowy” próbuje złamać to społeczne tabu, koncentrując fabułę na losach rodziny, której daleko do marginesu społecznego. Wręcz przeciwnie, brak pieniędzy i bieda nie są tutaj żadnym problemem. Staje się nim za to nasilająca się presja pogoni za dobrobytem i kolosalne zmęczenie tym, które sprawia, że organizm domaga się resetu, najlepiej błyskawicznego."
Całość -> Katarzyna Stec

 

"(...) Dodatkowo zachwyciły mnie w tej powieści opisy mojego ukochanego miasta Wrocławia.Byłam tam i wiem o jakich krasnoludkach (i nie tylko) pisze autorka. W tej książce również poruszana jest kwestia handmade. Kolejna część wspólna ze mną;)Opisywane techniki rękodzieła, jakim poświęca się bohaterka, są mi bardzo bliskie. Cieszę się, że autorka poruszyła ten temat. Jednym słowem warto po nią sięgnąć i zatopić się w lekturze."
Całość -> Lubimy Czytać

Układ Nerwowy - recenzja Lubimy Czytać

 

21:53, agnieszka_gil , Recenzje
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 lipca 2012

Co za szczęście, że nauczyłam się ustawiać alerty Googla, dzięki temu znajduję nowe recenzje, kiedy tylko się ukażą. Jak dotąd spotykają mnie wyłącznie miłe chwile podczas ich czytania - zapraszam zarówno tych, którzy jeszcze się nie zdecydowali na spróbowanie mojej Herbaty z jaśminem, jak i tych, którzy są już po lekturze.

Jedna z pierwszych recenzji, na którą trafiłam, była ta z Pamiętnika prowincjonalnej nauczycielki.

Kolejną odkryłam w blogu Marty.

Wielką przyjemność i niespodziankę sprawiła mi opinia Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, mojej wrocławskiej koleżanki po piórze, która prowadzi blog Bez przebaczenia.

Ale największą niespodzianką byłą recenzja, której autorka znakomicie rozszyfrowała i poodkrywała to, co zawarłam w swojej powieści. Recenzentka będąca postrachem wielu autorów bo ma zwyczaj pisać szczerze, co nieraz bywa trudne do przyjęcia przez twórców ;) To Iza Mikrut. Jej opinię proponuję do przeczytania osobom, które są już po lekturze Herbaty z jaśminem, gdyż zdradza trochę treści, ale bez tego nie byłaby tak rzetelna.

Znalazłam jeszcze jedną ciekawą i ważną recenzję, ale o niej napiszę osobno, bo Agnieszka, autorka Krainy Czytania poznała mnie zanim przeczytała moją książkę. I było to bardzo miłe wirtualne spotkanie :)

13:56, agnieszka_gil , Recenzje
Link Komentarze (1) »
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31