poniedziałek, 30 czerwca 2008

 

Barbórka to święto górników - mnie jednak od zeszłego roku kojarzyć się będzie już zawsze z moim pierwszym spotkaniem autorskim:

spotkanie w bibl 

Więcej zdjęć można zobaczyć tutaj  

Spotkanie z dziećmi było bardzo przyjemne - zadawały dużo pytań, słuchały czytanej przez mnie bajki, której akcja rozgrywała się w doskonale im znanym Parku Tołpy, a później wykonały fantastyczne ilustracje, które zdobiły wystawę naszej biblioteki. W tym blogu można je obejrzeć w zakładce Zielony rosołek.

A ja już szykuję się do kolejnych spotkań z małymi Czytelnikami - kto wie, może nawet jeszcze podczas wakacji?...

17:25, agnieszka_gil , Spotkania
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 czerwca 2008
Pewnego dnia, kiedy w jednym z warszawskich wydawnictw oczekiwałam na spotkanie, przyszedł mi do głowy pomysł na bajkę. Szybko ją napisałam, aby mi nie umknęła - wyjątkowo piórem, bo zwykle piszę wyłącznie na komputerze. Tak powstał:

Przeczytałam niedawno powieść Moniki Lipińskiej "Ćmy i motyle". Spodobała mi się do tego stopnia, że postanowiłam ją polecać - nie dość, że bohaterka jest mieszkanką mojego ukochanego Wrocławia, do tego autorka potrafiła z pozoru zwykłą historię opisać w tak ciekawy sposób, że trudno było mi się oderwać od książki.

monika lipinska

Tamara - nieco zbuntowana szesnastolatka - mieszka z matką, właścicielką salonu kosmetycznego i jej młodym przyjacielem. Ojciec, od lat mieszkający w Kanadzie, nie utrzymuje kontaktu z córką.
Po krótkim, ale zachęcającym początku z Wrocławia przenosimy się do Wrzosowa, gdzie Tamara ma spędzić wakacje. U ciotki, siostry ojca. I gdzie odkrywa różne różności z przeszłości rodziny.
Z pewnym niepokojem zaczynałam czytać tę książkę - fakt, że została nagrodzona w konkursie, w którym pierwsze miejsce bardzo mnie rozczarowało, napawał mnie pewnym lękiem ;)
Przeszłam do porządku dziennego nad literówkami z pierwszych stron (ze trzy), a dalej... poszło już gładko. Z zaskoczeniem wciągnęłam się w ciekawą fabułę, czekając niecierpliwie na kolejno odkrywane karty.
Podoba mi się narracja - nie przeszkadza, jest przyjazna dla oka i "ucha". Autorka sprawiła, że ogarnęły mnie wspomnieniowe klimaty rodem z "Zapałki na zakręcie", "Zęba Napoleona", serii Portrety wydawnictwa Horyzonty. Z pewnością sięgnę po inne jej książki.

Z dużą przyjemnością przeczytałam "Ćmy i motyle" - lekką, ale potrafiącą zainteresować powieść, w sam raz na wakacyjne (i nie tylko) czytanie, zarówno dla córek, jak i dla matek.

niedziela, 22 czerwca 2008

Pogoda dziś rozpieszczała plażowiczów - żar lał się z nieba. Pomimo tego wyruszyłam wraz z Martyną i Kacprem pod namiot kiermaszu Wakacyjnego Taniego Wrocławskiego Czytania. Prawdopodobnie większość ludzi odwiedziła go już wcześniej - impreza trwała od czwartku - bo nie było tłoku. 

Wydawcy oferowali książki głównie dla dorosłych, choć i dla dzieci znalazło się kilka tytułów - kupiliśmy "Kota i jego papieża" Jeanne Perego, z pięknymi ilustracjami Donaty Dal Molin Casagrande. Przyjrzeliśmy się stoiskom, dzieci mogły też rysować, kolorować i słuchać bajek w Czytadle. Tam też z odkryłam książkę Natalii Usenko "Książka, przecinek i kropka", której niestety nie udało się nam kupić, ponieważ otrzymać ją można było tylko w ramach warsztatów dla dzieci "Przecinek i kropka" organizowanych przez Empik. Okazało się jednak, że w Empiku ludzie są życzliwi i dostaliśmy książkę pani Usenko - co za radość :)

Po południu na placu przy namiocie kiermaszu zaparkował niezwykły Bajkobus. Przyjechał wprost z Teatru Lalek, którego aktorzy przedstawili spektakl o dekrasnalizacji Wrocławie (brrr...) pt. "Klątwa Muchomora". Bajkobus jeździ po Wrocławiu od początku czerwca i bardzo mnie to cieszy - może dotrzeć do wszystkich dzieci, nawet do tych, które same nie mogą przyjechać do teatru. Jest znakomicie wyposażony, ma własne oświetlenie, świetne nagłośnienie i jeździ pokazując kolejne przedstawienia z cyklu o wrocławskich krasnoludkach. Jeśli ktoś miałby okazję trafić na takie przedstawienie, to zapraszam gorąco!

22:04, agnieszka_gil , Inne
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 czerwca 2008

Przed ostatnimi świętami Bożego Narodzenia grupa elfów, będących na co dzień uczniami SP nr 9 w Tarnowskich Górach, zrobiła mi niespodziankę.

Dzieci wykonały piękne, kolorowe i bardzo miłe memu sercu ilustracje, do niektórych z moich bajek. Można je obejrzeć TUTAJ albo klikając w zakładkę Niezwyczajnik i inne bajki - zapraszam, obrazki są naprawdę ładne!

 

18:34, agnieszka_gil , Inne
Link Dodaj komentarz »

Przygoda z pisaniem zaczęła się dla mnie co prawda wcześniej, kiedyś o tym napiszę, ale Wesołe historie to antologia z pierwszą z moich bajek wydaną drukiem - mój wydawniczy debiut. Ukazała się w tym samym czasie, kiedy urodził się Kacper - są więc rówieśnikami.

Wesołe historie  

Bajka nosi tytuł Przygoda na basenie i powstała wskutek sobotnich wypadów na pływalnię z Martyną. Pewnego razu spotkałyśmy pod prysznicem Krokodyla i...

Zapraszam do poczytania - wówczas wyjaśni się, jak to z tym Krokodylem było :)

Dochodzę do wniosku, że nie ma nic przyjemniejszego dla autora, jak spotkania z Czytelnikami - w moim przypadku z dziećmi.

Dzisiejsze, przebiegające pod hasłem "Zrób sobie książkę", miało miejsce w Miejskiej Bibliotece Publicznej filia dla dzieci przy ul. Żeromskiego. Wzięły w nim udział dzieci ze SP nr 78, z klasy, którą mam przyjemność znać, co ułatwia nasze kontakty i powoduje, że jest niemal rodzinnie.

Porozmawialiśmy trochę o pisaniu, ilustrowaniu (przy okazji wyszło na jaw, że pewna znakomita artystka potrafi również rysować, nie tylko szyć swoje ilustracje - pani bibliotekarka odkryła w zbiorach książeczkę R.Kiplinga "Skąd wielbłąd ma garb?"), o różnych sposobach zainteresowania Czytelnika, zwłaszcza najmłodszego, nie tylko kolorami, ale i formą. Oglądaliśmy więc książki, w których ilustracje były czarno-białe, kolorowe, rysowane, malowane, szyte, wycinane. Drukowane na papierze, folii, pełne atrakcyjnych zakamarków i ruchomych części. Mówiliśmy o tym, że najważniejszy jest pomysł, a potem wystarczy tylko napisać tekst, dać go do zredagowania, poddać korekcie, zilustrować i już - prawda jakie to proste? :)

Pomysłem na książkę - wyjątkową, bo pisaną ręcznie i na zwoju papieru - były listy, które każde z dzieci napisało przy okazji naszej zabawy słowami. Wyszły naprawdę świetnie, jeśli tylko uda mi się uzyskać do nich dostęp, to na pewno je tu zaprezentuję!

16:58, agnieszka_gil , Spotkania
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 czerwca 2008

Chyba właśnie one ostatecznie zainspirowały mnie do założenia tego bloga - zachciało mi się podzielić swoim zdumieniem.

Dziś, we wrocławskiej Mediatece, miła pani z Domu Spotkań im. Angelusa Silesiusa poprowadziła otóż warsztaty kreatywnego pisania. Poszłam pełna nadziei na spotkanie z twórcą, który podzieli się tajnikami swojej wiedzy i doświadczeniem, tymczasem trafiłam na grupę obcych mi ludzi, z którymi bawiliśmy się słowami. Zabawa była prosta - każdy wpisywał na kartce pierwsze słowo jakie przyszło mu do głowy, po czym przekazywał kartkę osobie siedzącej na lewo. Sam otrzymywał kartkę od sąsiada z prawej i dopisywał to, co kojarzyło mu się z wyżej zapisanym słowem. I tak dalej... Następnie, przy użyciu kilku słów z listy, należało napisać list do bohatera ulubinej książki/kreskówki/filmu. Niektóre były zabawne.

Po przemyśleniu uznałam, że jedyna korzyść jaką wyniosłam z tego spotkania jest taka, że zabawę w słowa wykorzystam na spotkaniu z dziećmi w bibliotece - to akurat coś dla nich :)

21:32, agnieszka_gil , Inne
Link Dodaj komentarz »
| < Czerwiec 2008 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30