Wpisy z tagiem: spotkanie z autorem

sobota, 31 grudnia 2011

Czy ja już nie pisałam, że grudzień jest najdłuższym miesiącem w roku? Pewnie pisałam. Cały ten rok był tak obfity w wydarzenia, że relacje co najmniej połowy z nich nie zostały tu zamieszczone... Przepraszam, lecz nie nadążam! No ale z konkursem musiałam zdążyć, bo to przecież:

Konkurs Noworoczny z Tajemniczym Autorem

Wszystko zaczęło się w środku lasu, kiedy poznałam panią Anię, jedną z konduktorek świetnej wrocławskiej księgarni dla dzieci Pociąg do Bajeczki. To było kilka lat temu, na wakacjach nad Niesłyszem. Okazało się, że świat jest mały i spotkałyśmy się po jakimś czasie, a to spotkanie zaowocowało przemiłymi kontaktami. Jechałam w Pociągu do bajeczki na spotkaniach z maluchami, zabawach matematycznych, wspólnie bawiłyśmy się na Wrocławskim Tanim Książek Czytaniu. Także pod egidą Pociągu bywałam na Wrocławskich Promocjach Dobrych Książek, niegdyś czytając dzieciom i prowadząc zajęcia w sali zabaw Abecadło, a w tym roku, podczas jubileuszowych XX WPDK , gościłam na ich stoisku ze swoją pierwszą powieścią, a także Światem Matematyki.

To były dwa dni pełne atrakcji nie tylko literackich - przez jakiś czas siedzieliśmy po ciemku, bo światło nawaliło ;) A kiedy tak sobie siedziałam, odwiedzało mnie mnóstwo ludzi: pan Kuba - człowiek z Żółtego Parasola - przemiła Blogerka, wielu Czytelników, wydawców, ilustratorów i oczywiście autorów. Jednym z nich jest przystojniak, który pozwolił się sfotografować:

Marcin Pałasz Agnieszka Gil

A skoro dał się zdjąć, trzeba to dobrze wykorzystać!

Ogłaszam zatem KONKURS: każdy, kto odpowie na pytanie:

Kim jest stojący obok mnie uśmiechnięty Autor wesołych książek?

weźmie udział w losowaniu jednej z trzech ufundowanych przez patrona medialnego - Pociąg do Bajeczki - książki Dobre maniery Cecylki Knedelek autorstwa Joanny Krzyżanek, wyd. Jedność.

dobre maniery cecylki knedelek

Na odpowiedzi wysyłane na adres podany w Kontakcie czekam do 15 stycznia 2012.

A w Nowym Roku wszystkim Czytelnikom blogu, Czytelnikom mojej twórczości i tym wszystkim, którzy przyczyniają się do rozwoju literatury na każdy sposób, życzę spełnienia marzeń, nie tylko literackich, spokoju, siły i powodzenia w realizowaniu zamierzeń i tak po prostu zdrowia i pogody :)

niedziela, 27 listopada 2011

Wzorem Marii Krüger cofnęła nas w czasie Magdalena Zarębska – autorka Kaktusa na parapecie – która 16 listopada już po raz kolejny gościła na GILgotkach w filii 36 Miejskiej Biblioteki Publicznej. Wiosną mówiliśmy o tej książce, czytając jedynie fragmenty jeszcze nie publikowane.

GILgotki z Magdaleną Zarębską GILgotki z Magdaleną Zarębską
GILgotki z Magdaleną Zarębską GILgotki z Magdaleną Zarębską

Teraz można już było wziąć do ręki oprawioną w czerwoną okładkę historię pewnego dziesięciolatka, który w tajemniczy sposób, będąc wciąż w tym samym miejscu, znalazł się w innym czasie. Mikołaj znalazł się w swojej, ale jednak zupełnie innej rodzinie, żyjącej w roku 1979, w czasach głębokiej komuny i realiów tak odmiennych od dzisiejszych.
Bo czy obecni uczniowie szkół podstawowych są w stanie wyobrazić sobie życie bez telefonów komórkowych, Internetu, zmywarki, czy ulotek promocyjnych z supermarketów? Ba – w owych czasach nikt jeszcze o supermarketach nie słyszał, a w miejscu E. Leclerka nad Odrą we Wrocławiu można było zobaczyć jedynie gruzy i chwasty.
I jak tu żyć, kiedy, aby wybrać się na grzyby, trzeba najpierw dobrać kalosze spośród wielu par używanych przez rodzinę i znajomych, a po zwykłe spodnie wystać się w długaśnej kolejce?
Przekonał się o tym Mikołaj Szydełko, typowy przedstawiciel dzisiejszej młodszej młodzieży, zajęty szkołą, grami, zajęciami dodatkowymi, który ani nie potrzebował przyjaciół (po co, wszak miał komputer), ani nawet nie miał na nich czasu.
Jak poradził sobie z tym, żyjąc w świecie, gdzie telewizja miała tylko dwa programy, emitowane popołudniami, gdzie brakowało zabawek i wielu podstawowych produktów, a dzieci same musiały sobie wymyślać zabawy i ciekawe zajęcia?
Aby się o tym przekonać, wystarczy... wygrać w konkursie Kaktus na parapecie.

Ale nie tylko – Magda przedstawiła nam też zupełnie świeżutką, zaledwie kilkutygodniową książkę dla sympatyków hippiki i przygód Ida, konie i reszta świata.
Jej akcja toczy się nie tylko poza Wrocławiem, ale i poza granicami naszego kraju. Czy Ida, której rodzinę los rzucił do Francji, poradzi sobie w nowym otoczeniu, pośród zupełnie nieznanych koleżanek, a przede wszystkim bez ukochanych koni? Bo dla niektórych świat poza stajnią mógłby nie istnieć – prawie tak jak dla Autorki i jej córek – wszystkie jeżdżą konno.
Również i o tym będzie szansa się przekonać, wziąwszy udział w GILgotkowym konkursie

kaktus na parapecie GILgotki     Ida konie i reszta swiata GILgotki

Każdy, kto napisze na adres podany w Kontakcie i zatytułuje maila:

KAKTUS CZY IDA?

Weźmie udział w losowaniu jednej z książek autorstwa Magdy Zarębskiej

Na maile (z nazwiskiem i adresem w treści) czekam do 18 grudnia – jest szansa, że książki dotrą do zwycięzców przed Gwiazdką :)

sobota, 01 października 2011

Gdańsk Kocham Gdańsk. Kiedy byłam tam poprzednim razem, osiem lat temu, wraz z czteroletnią wówczas córką, tak wspaniale spędziłam czas, że odtąd tęskniłam za powrotem do Trójmiasta.
Za jego klimatem, tak bliskim wrocławskiemu, za architekturą, smaczkami, a nawet morzem pufającym pianą na brzeg i piachem w butach.
Spędziłyśmy w Gdańsku półtora miesiąca, udało się więc zwiedzić co niemiara – wspinałyśmy się na najróżniejsze wieże, zjechałyśmy tramwajami i kolejką podmiejską chyba wszystko od Gdańska do Gdyni, pływałyśmy tramwajem wodnym i innymi jednostkami, chłonęłyśmy Trójmiasto wszystkimi zmysłami.

Nic więc chyba dziwnego, że próbowałam choć w części powtórzyć niezwykłe doznania i kiedy w tym roku zawitałam nad Zatokę Gdańską, oszalałam ze szczęścia.
Z jednej strony trochę się bałam, bo czasami wspomnienia wakacyjne niespecjalnie mają się do rzeczywistości, ale tym razem Gdańsk nie zawiódł. Powitał nas – mnie i moją rodzinę – piękną pogodą, która co prawda skończyła się dwa dni później, ale nie w tym rzecz, najważniejsze, że ten urlop przyniósł tyle wrażeń i emocji.

sobota, 19 lutego 2011
GILgotki - Agnieszka Gil z Magdaleną Zarębską Nie tak dawno wspominałam o niezwykłych czytelnikach biblioteki przy ul.Żeromskiego – to filia 36 dla dzieci Biblioteki Miejskiej we Wrocławiu.
Ostatnio znów potwierdziło się, że są niezwykle twórczy, czego doskonałym przykładem był ostatni gość GILgotek – Magdalena Zarębska, pisarka, która nie dość, że mieszka po sąsiedzku, to również przychodzi ze swoimi dziećmi wypożyczać tu książki.

Magda zjawiła się nam jak gwiazdka z nieba – na luty zaplanowane było spotkanie z inną autorką, które (mam nadzieję!) w końcu uda nam się sfinalizować, tymczasem jednak było to niemożliwe.
I szczęśliwym trafem udało nam się spotkać właśnie z Magdą Zarębską.
środa, 22 grudnia 2010


Człowiek początkowo, a nieraz i całymi latami, nie wie, kto mieszka za płotem.
Tymczasem może się okazać, że owym przysłowiowym płotem, czyli na przykład na sąsiedniej ulicy, mieszka przemiła ilustratorka książek dla dzieci – mam tu na myśli Joannę Zagner-Kołat, autorkę obrazków do ponad czterdziestu książek.
I nie tylko – to również twórczyni grafiki na stronie KULA, a przede wszystkim sympatyczna i kontaktowa osoba, która o swojej pracy opowiada tak, że nie tylko dzieci słuchają zapatrzone. Na ostatnich GILgotkach sama chętnie dowiedziałam się, jak to wszystko wygląda od strony ilustratora.

Zobaczcie sami, a potem zapraszam do wzięcia udziału w konkursie.

wtorek, 13 lipca 2010

Kot Ewy Kozyry-Pawlak Dawno, dawno temu, przed dwoma laty lub trzema, do pewnej wrocławskiej galerii przybyła z oddali niedalekiej pewna niesłychanie utalentowana i zupełnie niezwykła krawcowa. Krawcowa – cała w loczkach i okularkach – miała zwyczaj ilustrować książki.
Ale JAK ilustrować!
Inaczej niż przeciętny malarz, czy inny rysownik, Krawcowa chwytała w drobne rączki wielkie krawieckie nożyce, długą srebrną igłę i operując sprawnie to jednym, to drugim narzędziem, tworzyła cudne tkaninowe światy pełne księżniczek, kotów, pociągów, mieszkańców najróżniejszych krajów, kogutów, budowli i mnóstwa innych rzeczy.
Tak więc przybyła Krawcowa do galerii i zachwyconym gościom przedstawiła swoje dzieła.
Byłam tam i ja i od pierwszego wejrzenia zakochałam się najpierw w kilkumilimetrowym reniferku na dachu świata, a zaraz potem w samej Krawcowej (i jej Mężu, bo akurat był w pobliżu i załapał się na zakochanie, również prezentując swoje prace – no dobrze, też pięknie porysował, pomalował i powycinał różności, ale o tym już było).

sobota, 29 maja 2010

Dariusz Rekosz 13 maja okazał się dniem naprawdę udanym - może dlatego, że to nie piątek? Ale najpewniej z powodu miłego gościa, który w ramach GILgotek przybył na spotkanie autorskie do Biblioteki Miejskiej Filia 36 we Wrocławiu. Uczniowie aż trzech klas ze Szkoły Podstawowej nr 78 wzięli w nim udział - było trochę ciasno, ale trudno było stracić taką okazję. GILgotkowy gość przyjechał bowiem aż z Zagłębia (nie mylić ze Śląskiem), specjalnie po to, by się z nami spotkać.

A był to gość inny niż poprzedni – nie biolog molekularny, nie bibliotekarz, nie ilustrator nawet, a najprawdziwszy informatyk (choć również hutnik i nauczyciel w przeszłości).

środa, 14 października 2009
Monika Lipińska z książką 'Wszystkie smaki cappucino'

"Oj, niesie się, niesie zapach jesieni po lesie! Pachną jesienne liście jak najpiękniejsze perfumy, a las w wiatrów poświście stoi pełen zadumy. Pachną mchy rude i zżółkła brzezina, a wicher wśród nagich gałęzi o zimie bliskiej przypomina."

Jesień nastała w naszym mieście - targane wiatrem liście przyklejają się do okien, deszcz spływa po szybach lub wali o parapet, poły płaszczy przechodniów trzepoczą, parasole wyrywają się z rąk, by ulecieć nie wiadomo dokąd...

Walcząc z napierającą na gardło anginą, miło przy kubku herbaty z miodem, owinąwszy się w polarowy pled, wspominać ciepłe, jeszcze najzupełniej letnie spotkanie, które 16 września odbyło się, tradycyjnie, w bibliotece przy ul. Żeromskiego we Wrocławiu.
Spotkanie z autorką, podróżniczką, człowiekiem z poczuciem misji.

Konkurs też będzie - a jakże.

sobota, 04 lipca 2009
Miesiąc i dzień minął, odkąd na GILgotkach gościłam kolejnego autora. Tym razem osobę zupełnie niezwyczajną, bo nie takiego sobie zwykłego pisarza, ale najprawdziwszego biologa molekularnego.
sobota, 06 czerwca 2009
Minęły – na szczęście – czasy, przypadające mniej więcej na ostatnią dekadę ubiegłego stulecia, kiedy z księgarni barwną falą wylewały się głównie koszmarne graficznie książeczki ilustrowane „słodko i uroczo”, za to krzykliwie kolorowo, nie zawierające w zasadzie nic więcej poza tym. Z nastaniem nowego milenium nastąpiła wyraźna zmiana – obecnie mamy do wyboru wiele pozycji, których jakość graficzna, edytorska, merytoryczna, stoi na najwyższym poziomie. Wydawcy nie boją się się współpracy z najlepszymi polskimi ilustratorami, podejmują wyzwania w postaci oryginalnych, nowatorskich rozwiązań, decydują się na wydawanie niezwykle ciekawych autorskich projektów, w których tak tekst, jak i ilustracje należą do jednego twórcy – jest ich co prawda niezbyt wiele, jak dotąd, jednak to co wydano, to towar z najwyższej półki.



Do takich właśnie znakomitych artystów należy wrocławski grafik Paweł Pawlak – ilustrator, autor, scenograf teatralny, rzeźbiarz, absolwent PWSSP (obecnie Akademia Sztuk Pięknych) we Wrocławiu. Tutaj się kształcił i tutaj tworzy do dziś, spędzając czas w pracowni na poddaszu domku o żółtych okiennicach, skąd naprawdę niełatwo go wyciągnąć. Mieliśmy jednak szczęście i udało nam się namówić artystę na skorzystanie z zaproszenia i w kwietniu odbyło się jedno z cyklicznych spotkań:

GILgotki, czyli Agnieszka Gil zaprasza

tym razem w formie warsztatów plastycznych pod kierunkiem Pawła Pawlaka.

Uśmiechnięty artysta

A gdzie konkurs? O tym będzie na samym końcu relacji.

sobota, 21 marca 2009
Los się uśmiechnął i tym razem nie zrobił nam psikusa - 25 lutego odbyło się pierwsze z cyklu spotkań, zatytułowanych GILgotki, czyli Agnieszka Gil zaprasza. GILgotki mają być jednym z przykładów na to, że biblioteka nie jest jedynie miejscem, w którym wypożyczamy nudne szkolne lektury, ale przestrzenią pełną książek-pokoi prowadzących w niezwykłe światy, a także okazją do spotkania prawdziwych, żywych twórców, których można wysłuchać, zadać pytania, poznać arkana ich sztuki.
| < Luty 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29        
Tagi